Mielnik po raz kolejny udowodnił, że na mapie biegów terenowych Podlasia zajmuje miejsce absolutnie wyjątkowe. Druga odsłona tegorocznego cyklu Kresowe Trail przyciągnęła 124 uczestników, ale tym razem to nie tylko rywalizacja była na pierwszym planie. Trasa – wymagająca, momentami bezlitosna, a jednocześnie spektakularna krajobrazowo – znów stała się głównym bohaterem wydarzenia.
Zawodnicy mieli do wyboru trzy dystanse: szybki Szpurt na osiem kilometrów, bardziej wymagający Wertep na 16 kilometrów oraz marsz Nordic Walking. Niezależnie od wybranej opcji, każdy musiał zmierzyć się z tym, co w Mielniku najbardziej charakterystyczne – stromymi podbiegami, terenowymi odcinkami i przede wszystkim schodami, które tutaj nie są dodatkiem, a integralną częścią trasy. Do tego dochodziły odcinki w rejonie kopalni kredy, leśne fragmenty Puszczy Mielnickiej oraz szerokie panoramy nad Bugiem, które choć na chwilę odciągały uwagę od wysiłku.
Na najdłuższym dystansie Wertep 16 km zwyciężył Grzegorz Markiewicz z Czeremchy, reprezentujący Kalinowski Team, osiągając czas 1:03:14. Tuż za nim finiszował Kamil Rusiniak z Bielska Podlaskiego, a podium uzupełnił Pavel Kulesh z Białegostoku. W rywalizacji kobiet najlepsza okazała się Renata Mikutowicz z Białegostoku, która przekroczyła linię mety z wynikiem 1:13:26, wyprzedzając Julię Zdrajkowską oraz Eleanorę Shumel.
Krótszy dystans Szpurt 8 km padł łupem Bohdana Zelenki z Białegostoku, który jako jedyny złamał barierę 28 minut. Drugie miejsce zajął Tomasz Stelmach z Przewozu Nurskiego, a trzecie Łukasz Szkiłądź z Kleosina. Wśród kobiet triumfowała Miłosława Wasiak z Olsztyna, wyprzedzając Mariolę Kłopotowską-Sawę z Siemiatycz oraz Roksanę Świacką z Krasnopola.
W konkurencji Nordic Walking 8 km najlepszy okazał się Daniel Bochenko z Brzozowej. Na kolejnych miejscach uplasowali się Mirosław Borowski z Bielska Podlaskiego oraz Mateusz Czarnogórski z Białegostoku. Wśród kobiet zwyciężyła Halina Kłopotowska z Siemiatycz, wyprzedzając Annę Piekutowską i Lucynę Dudzińską.
Choć wyniki są ważne, wielu uczestników podkreślało po biegu, że to właśnie charakter trasy robi największe wrażenie. Miłosława Wasiak przyznała, że największym wyzwaniem okazały się podbiegi i schody prowadzące na punkt widokowy, które zmuszały do przechodzenia w marsz. Z kolei Patryk Jagłowski zwracał uwagę na różnorodność terenu – od doliny Bugu, przez lasy, aż po okolice kopalni kredy – określając trasę jako jedną z najciekawszych, jakie miał okazję pokonać w Polsce.
Podobne odczucia miał Kamil Rusiniak, który wskazywał, że początkowe kilometry Wertepu były wyjątkowo wymagające, głównie ze względu na długie podbiegi i odcinki po schodach. Dopiero później trasa dawała chwilę wytchnienia, choć konieczność pokonania dwóch okrążeń utrzymywała wysoki poziom trudności do samego końca.
Na starcie pojawili się zawodnicy z całego regionu i nie tylko – m.in. z Białegostoku, Warszawy, Siemiatycz, Bielska Podlaskiego, Suwałk, Węgrowa, Siedlec, Olsztyna i Grodna. Wiek uczestników również był zróżnicowany – od 18 do 67 lat – co tylko podkreśla otwarty charakter wydarzenia. Widoczna była też silna reprezentacja lokalnych ekip biegowych, które od lat współtworzą klimat cyklu.
Organizacyjnie wydarzenie wsparły gmina Mielnik oraz miejscowy ośrodek kultury, sportu i rekreacji. Jednak to nie logistyka, a sam charakter trasy sprawia, że Mielnik wyróżnia się na tle innych przystanków Kresowe Trail. To bieg, w którym wynik schodzi momentami na drugi plan, ustępując miejsca doświadczeniu, jakie zostaje w pamięci na długo.
(PW)

