Po południu, 21 sierpnia, nad miejscowością Olszynka w gminie Korycin przeszła gwałtowna nawałnica o charakterze lokalnej trąby powietrznej. Choć żywioł uderzył na bardzo ograniczonym obszarze, wyrządził poważne szkody w kilku gospodarstwach. Uszkodzone zostały dachy budynków, powalone drzewa oraz zniszczone uprawy rolnicze. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Gwałtowne i niezwykle lokalne zjawisko pogodowe nawiedziło okolice Korycina. Choć w sąsiednich miejscowościach panował względny spokój, nad samą Olszynką przeszła nawałnica, która swoim przebiegiem przypominała uderzenie trąby powietrznej. Straty są poważne, a relacje świadków obrazują dynamikę żywiołu.
To wyglądało tak, jakby przeszły dwie mini trąby
Do zdarzenia doszło krótko po godzinie 15. Zjawisko miało punktowy charakter, uderzyło z ogromną siłą w bardzo wąski pas ziemi, omijając sąsiednie posesje.
Wszędzie dookoła nawet gałązki nie spadły, a u nas było apogeum – relacjonuje pan Andrzej z Olszynki, którego gospodarstwo znalazło się na trasie żywiołu. – Sąsiad akurat jechał autem, wiatr po prostu przekręcił ten samochód. To wyglądało tak, jakby w dwóch miejscach równolegle przeszły mini trąby powietrzne.
W gospodarstwie pana Andrzeja wiatr zerwał i poważnie uszkodził dach na magazynie paszowym. Na miejsce natychmiast wezwano straż pożarną. Strażacy musieli zabezpieczyć uszkodzoną konstrukcję plandekami, aby ulewny deszcz, który towarzyszył wichurze, nie zalał składowanego wewnątrz zboża.
Właściciel starał się ratować resztę mienia. Gdy wiatr próbował zerwać pokrycia z kolejnych budynków gospodarczych, pan Andrzej w trakcie szalejącej wichury dokręcał unoszące się blachy, starając się zapobiec dalszym stratom. Niestety, żywioł zniszczył także jego las. Prywatny drzewostan został połamany.
Sąsiad nie słyszał, jak wiatr niszczy jego dobytek
Poważne zniszczenia odnotowano również na sąsiedniej posesji. Tam siła wiatru całkowicie zniszczyła budynek gospodarczy oraz pobliskie uprawy kukurydzy.
Dynamika i lokalny charakter tego zjawiska były tak duże, że poszkodowany sąsiad początkowo w ogóle nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji.
Wszystko działo się tak szybko, że właściciel budynku, przebywając w domu obok, nawet nie usłyszał, co się dzieje. Dopiero gdy wyjrzał po chwili przez okno, nie mógł uwierzyć w to, co widzi – opowiada pan Andrzej.
Strażacy zabezpieczają uszkodzone mienie
Na miejscu zdarzenia pracowały zastępy straży pożarnej, które pomagały mieszkańcom w zabezpieczaniu uszkodzonych dachów przed dalszymi opadami deszczu. Trwa szacowanie strat materialnych. Mieszkańcy Olszynki podkreślają, że mimo dużych zniszczeń w infrastrukturze najważniejszy jest fakt, że nikt nie odniósł obrażeń.
(Ewa Bochenko)





