To może być jedna z najważniejszych zmian w leczeniu pacjentów onkologicznych w regionie od lat. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku po raz pierwszy przeprowadzono specjalistyczny zabieg chemoembolizacji wątroby, znany jako TACE. Dla wielu chorych oznacza to nie tylko dostęp do nowoczesnej terapii bliżej domu, ale też realną szansę na wydłużenie życia, a w niektórych przypadkach nawet na dalsze leczenie operacyjne.
Zabieg wykonano 16 kwietnia, a za jego przygotowanie odpowiadał zespół lekarzy łączących doświadczenie chirurgiczne i radiologiczne. To właśnie współpraca specjalistów z różnych dziedzin była kluczowa, by nowa metoda mogła zostać wdrożona w praktyce. Do procedury zakwalifikowano dwoje pacjentów z zaawansowanymi zmianami nowotworowymi w obrębie wątroby – 72-letnią kobietę oraz 68-letniego mężczyznę, którzy wcześniej trafili pod opiekę poradni zajmującej się nowotworami układu pokarmowego.
Sam zabieg należy do grupy tzw. procedur małoinwazyjnych, ale jego działanie jest bardzo precyzyjne i jednocześnie wielokierunkowe. Lekarze, wykorzystując dostęp przez tętnicę udową, docierają bezpośrednio do naczyń krwionośnych odżywiających guz. Następnie blokują dopływ krwi do zmiany nowotworowej, a równocześnie podają lek działający bezpośrednio w jej obrębie. Dzięki temu terapia koncentruje się na samym guzie, ograniczając wpływ na zdrowe tkanki.
Jak tłumaczą lekarze, mechanizm działania tej metody można określić jako „podwójne uderzenie” – z jednej strony odcina się guz od źródła odżywienia, z drugiej dostarcza się do niego skoncentrowaną dawkę chemioterapii. To sprawia, że leczenie jest bardziej ukierunkowane niż klasyczna chemioterapia, a jednocześnie mniej obciążające dla całego organizmu.
Nowa procedura nie jest jednak rozwiązaniem dla wszystkich pacjentów. O jej zastosowaniu decyduje wiele czynników, w tym wielkość i liczba zmian nowotworowych, kondycja wątroby oraz ogólny stan zdrowia chorego. Najczęściej stosuje się ją u osób z rakiem wątrobowokomórkowym lub przerzutami do wątroby, zwłaszcza wtedy, gdy operacja nie jest możliwa na danym etapie choroby.
Wprowadzenie tej metody w Białymstoku ma ogromne znaczenie także z innego powodu. Do tej pory pacjenci z Podlasia wymagający takiego leczenia musieli szukać pomocy w innych częściach kraju, gdzie liczba ośrodków wykonujących TACE jest ograniczona. Teraz dostęp do terapii staje się znacznie łatwiejszy, co może skrócić czas oczekiwania i zwiększyć szanse na skuteczne leczenie.
Pierwsi pacjenci, u których wykonano zabieg, czują się dobrze. Jeden z nich opuścił już szpital, drugi pozostaje jeszcze pod obserwacją. Lekarze podkreślają, że procedurę można powtarzać, jeśli w przyszłości dojdzie do nawrotu zmian, co daje dodatkowe możliwości kontroli choroby.
Wdrożenie chemoembolizacji wątroby w regionie to także efekt coraz ściślejszej współpracy między różnymi oddziałami szpitala. Radiologia interwencyjna odgrywa tu kluczową rolę, wspierając chirurgów i umożliwiając leczenie w sposób mniej inwazyjny, a jednocześnie skuteczny. To kierunek, który – jak podkreślają specjaliści – będzie się w najbliższych latach rozwijał.
(PW)
