Piotr Moczulski, 42-latek z okolic Hajnówki, po ponad dwóch latach pobytu w szpitalu na Filipinach jest pod opieką Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Pacjent trafił do placówki 30 września późnym wieczorem. Lekarze wykonali badania kontrolne i nie widzą obecnie wskazań do pogłębiania diagnostyki. Teraz wraz z rodziną szukają dla niego miejsca, które zapewni dalszą opiekę długoterminową.
Historia Piotra Moczulskiego od wielu miesięcy była szeroko opisywana w mediach. 42-latek z okolic Hajnówki ciężko ucierpiał w wypadku na Filipinach w kwietniu 2024 roku i przez ponad dwa lata pozostawał w tamtejszym szpitalu. Pod koniec września został sprowadzony do Polski wojskowym transportem medycznym, a jego dalsza opieka została uzgodniona z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Białymstoku.
Do USK pacjent dotarł 30 września w późnych godzinach wieczornych. Transport zorganizowany już na terenie kraju odbył się bez komplikacji, a stan mężczyzny nie pogorszył się podczas przewozu. Dr hab. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz, kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego USK i zastępca dyrektora placówki ds. lecznictwa, przekazała, że po przyjęciu wykonano badania krwi oraz badania obrazowe.
Ich wyniki nie przyniosły nowych sygnałów wymagających rozszerzenia diagnostyki. Jak wyjaśniła lekarka, badania miały przede wszystkim sprawdzić, czy po transporcie nie pojawiły się dodatkowe okoliczności, które wymagałyby zmiany leczenia albo jego pogłębienia.
Te badania wykazały właściwie prawidłowe parametry, parametry również w badaniach obrazowych są takie, jakie były spodziewane, takie, jakie były opisywane też w dokumentacji, którą otrzymaliśmy wraz z pacjentem – mówiła.
Lekarze nie ujawniają, w której klinice przebywa obecnie Piotr. Ograniczenie informacji wynika z tajemnicy lekarskiej oraz konieczności poszanowania godności i praw pacjenta. Z medycznego punktu widzenia wiadomo natomiast, że jego pobyt w USK nie jest związany z potrzebą wykonywania kolejnych szeroko zakrojonych badań.
Na tym etapie nie ma właściwie wskazań do pogłębiania diagnostyki – zaznaczyła Wojewódzka-Żelezniakowicz.
Teraz najważniejsze jest znalezienie miejsca dalszej opieki
Lekarka jasno określiła również, czego pacjent będzie potrzebował w najbliższym czasie.
Jest pacjentem wymagającym opieki długoterminowej – powiedziała.
Dlatego USK wspólnie z rodziną szuka rozwiązania, które pozwoli zapewnić mu odpowiednie miejsce na kolejny etap opieki.
Jak długo Piotr pozostanie w Białymstoku? Tego na razie nie wiadomo. Będzie to zależało od kilku czynników: jak szybko uda się znaleźć właściwe miejsce oraz dopełnić wszystkich formalności. Wojewódzka-Żelezniakowicz zaznaczyła przy tym, że rodzina jest mocno zaangażowana w proces leczenia i dalszej opieki, co ma znaczenie również przy organizowaniu kolejnego etapu.
W USK pacjent ma obecnie zapewnioną rehabilitację w zakresie odpowiadającym jego potrzebom. Szpital nie prowadzi jednak oddziałów opieki długoterminowej, dlatego docelowo konieczne będzie znalezienie placówki, która będzie mogła przejąć tę część opieki.
Dla lekarzy to przede wszystkim kolejny pacjent
Dr hab. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz zwróciła również uwagę na jeszcze jeden aspekt całej sprawy. Choć historia Piotra jest wyjątkowa ze względu na długość pobytu za granicą i sposób jego powrotu do kraju, samo przyjęcie pacjenta z medycznego punktu widzenia nie stanowi dla USK sytuacji nadzwyczajnej.
Przyjęcie pacjenta nie jest niczym nadzwyczajnym w naszym szpitalu. My przyjmujemy tych pacjentów 100 tysięcy rocznie – podkreśliła lekarka w rozmowie z dziennikarzami.
Placówka ma również doświadczenie w przyjmowaniu pacjentów, którzy wracają do kraju z zagranicy. Jak wynika z jej informacji, w 2026 roku Piotr jest czwartym takim pacjentem przyjętym przez USK bezpośrednio z zagranicy albo po wcześniejszym powrocie do Polski i uzgodnieniu przyjęcia. W przypadku bezpośredniego przekazania pacjenta z transportu lotniczego do karetki i dalej do szpitala jest to natomiast drugi taki przypadek w tym roku.
W przypadku Piotra kwestie formalne dotyczące finansowania leczenia pozostają odrębną sprawą. Z perspektywy medycznej, jak wyjaśniała lekarka, najważniejsze było zapewnienie pacjentowi właściwej opieki po powrocie do kraju. Teraz kluczowe będzie znalezienie miejsca, które pozwoli kontynuować ją w formule długoterminowej.
(Piotr Walczak / Wideo: Karol Jurczak)
