Improwizacja teatralna zaczyna się tam, gdzie kończy się komfort trzymania gotowego tekstu. Trzeba reagować na partnerów, przyjmować nieoczekiwane pomysły i wspólnie budować scenę, której kształtu nie da się w pełni przewidzieć. Właśnie wokół takich możliwości pracowało ponad 40 twórców podczas Podlaskiej Improgracji 2026. Spotkanie w Hołnach Mejera połączyło członków Kalokagathia Impro/Teatr Lab oraz Teatru Pneumatycznego, dając im przestrzeń do rozwijania warsztatu i sprawdzania nowych sposobów teatralnej ekspresji.
Październikowe spotkanie nie ograniczało się do ćwiczenia umiejętności aktorskich. Ważna była także wspólna praca osób, które na co dzień rozwijają swoje zespoły i inicjatywy w różnych miejscach województwa podlaskiego. Improwizacja wymaga uważności, współpracy i gotowości do podążania za pomysłami innych. Praca warsztatowa pozwala sprawdzać te umiejętności w nowych układach i szukać rozwiązań, które później mogą znaleźć zastosowanie na scenie.
Wydarzenie odbyło się w dniach 2 – 4 października w Hołnach Mejera. W warsztatach uczestniczyli przedstawiciele dwóch podlaskich zespołów: Kalokagathia Impro/Teatr Lab oraz Teatru Pneumatycznego. Zajęcia prowadzili Paweł Leszkowicz, związany z obiema grupami oraz Mateusz Barczyk, pedagog teatru, aktor i improwizator z katowickiej Trajektorii, pierwszy certyfikowany trener metody Soundpainting w Polsce.
Szczególną częścią spotkania było poznawanie Soundpaintingu, czyli sposobu komponowania na żywo przy wykorzystaniu systemu gestów. Prowadzący za ich pomocą kieruje działaniami wykonawców, a powstająca forma rozwija się w czasie rzeczywistym. To metoda, która pozwala eksperymentować z abstrakcją i spontanicznością, poszerzając możliwości pracy teatralnej poza tradycyjne budowanie scen i dialogów.
Z kolei warsztaty prowadzone przez Pawła Leszkowicza służyły wspólnej pracy członków obu zespołów. Ich celem było rozwijanie własnego języka scenicznego i poszukiwanie nowych sposobów wyrażania pomysłów. Spotkanie osób pracujących na co dzień w różnych grupach pozwalało przy tym skonfrontować odmienne doświadczenia i spojrzenia na teatr improwizowany.
Podlaska Improgracja ma więc znaczenie również poza samą salą warsztatową. W środowisku niezależnego teatru możliwość wymiany doświadczeń i nawiązania relacji może być równie ważna jak doskonalenie warsztatu. Takie spotkania wzmacniają współpracę między zespołami i pomagają rozwijać lokalną scenę bez konieczności podporządkowywania się jednemu stylowi czy sposobowi pracy.
Rezultaty tej edycji będą można ocenić przede wszystkim w kolejnych działaniach artystycznych uczestników. Organizatorzy wskazują, że doświadczenia z warsztatów mają inspirować przyszłe przedsięwzięcia sceniczne. Nie chodzi zatem o zamknięty projekt z jednorazowym finałem, lecz o proces, którego efekty mogą powracać w kolejnych spektaklach i inicjatywach obu grup.
(PW)

