Po niemal sześciu dekadach jedna z najważniejszych antywojennych sztuk XX wieku ponownie wybrzmiała w Białymstoku. „Matka Courage i jej dzieci” Bertolta Brechta wróciła na lokalną scenę po 57 latach, ale tym razem widzowie otrzymali zupełnie inną interpretację – bardziej współczesną, surową i mocno osadzoną w rzeczywistości, która dla wielu może zabrzmieć zaskakująco aktualnie. Premiera odbyła się 16 maja i już sam jej charakter od początku sygnalizował, że nie będzie to klasyczne teatralne doświadczenie.
Tym razem Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki wyszedł poza swoją tradycyjną przestrzeń. Spektakl został przygotowany w Auli Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej przy ulicy Oskara Sosnowskiego. To pierwsza realizacja powstała dzięki współpracy obu instytucji. Nietypowa lokalizacja nie była jedynie organizacyjnym dodatkiem – stała się integralną częścią całego przedsięwzięcia i wpłynęła na odbiór przedstawienia.
Wieczór premiery rozpoczął się od spojrzenia w przeszłość. Widzowie mogli obejrzeć archiwalne fotografie dokumentujące inscenizację z 1969 roku. Zestawienie dawnych materiałów z nowym spektaklem stworzyło interesujący kontrast i pokazało, jak przez dziesięciolecia zmienia się język teatru, estetyka oraz sposób opowiadania o wojnie i człowieku postawionym w ekstremalnych warunkach.
Sama historia pozostaje jednak niezwykle mocna. „Matka Courage i jej dzieci” opowiada o kobiecie próbującej utrzymać rodzinę w świecie ogarniętym wojną. W tej rzeczywistości konflikt staje się nie tylko tragedią, ale również źródłem zarobku i mechanizmem napędzającym ludzkie decyzje. Bohaterka usiłuje przetrwać i znaleźć dla siebie miejsce w brutalnych realiach, jednak każda kolejna decyzja niesie dramatyczne konsekwencje.
W spektaklu wyreżyserowanym przez Romualda Wiczę-Pokojskiego wojna nie jest jedynie historycznym tłem. Staje się systemem, który podporządkowuje sobie człowieka, odbiera złudzenia i zmusza do wyborów pomiędzy moralnością a przetrwaniem. Twórcy stawiają pytania o granice ludzkich kompromisów i o cenę, jaką płaci się za próbę zachowania własnego miejsca w świecie.
Nowa inscenizacja wykorzystuje również silny kontrast muzyczny. Klasyczne kompozycje Paula Dessau zostały zestawione z jazzowymi i elektronicznymi brzmieniami przygotowanymi przez Ignacego Wiśniewskiego. Takie połączenie tworzy dodatkowe napięcie i sprawia, że klasyczny dramat zyskuje współczesny rytm.
Spektakl kierowany jest do widzów, którzy oczekują od teatru czegoś więcej niż tylko rozrywki. Ważną rolę odgrywają tu muzyka, śpiewane songi, kostiumy i scenografia, ale najważniejsze pozostają pytania stawiane odbiorcom. Twórcy próbują zmusić publiczność do refleksji nad tym, gdzie kończy się walka o przetrwanie, a zaczyna utrata człowieczeństwa.
Osoby, które nie zdążyły na premierę, będą miały kolejne okazje do obejrzenia przedstawienia. Pokazy zaplanowano na 29 i 31 maja oraz 5, 6, 7, 12, 13, 14, 19, 20 i 21 czerwca. Wszystkie odbędą się w przestrzeni Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej.
(PW)

