Trzy miasta, 14 zabezpieczonych automatów, gotówka i osoby z zarzutami – tak zakończyły się ostatnie działania podlaskiej KAS wymierzone w nielegalny hazard. W Białymstoku dostęp do lokalu kontrolowano za pomocą kamer i zdalnie zwalnianych zamków, a w Łomży część pieniędzy znaleziono w koszu na śmieci. Kontrole objęły także lokal w Wysokiem Mazowieckiem.
Podlaska Krajowa Administracja Skarbowa w ciągu kilku dni ujawniła kolejne miejsca, w których – według ustaleń funkcjonariuszy – organizowano nielegalne gry hazardowe. Sprawy dotyczą Białegostoku, Łomży i Wysokiego Mazowieckiego, a w każdym z lokali funkcjonował sposób zabezpieczenia dostępu, ograniczający wejście przypadkowych osób.
W Białymstoku funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej weszli do lokalu, którego obsługa korzystała z monitoringu oraz zdalnie zwalnianych zamków elektromagnetycznych. Taki system pozwalał kontrolować, kto może dostać się do środka. W pomieszczeniu znajdowało się pięć automatów, a funkcjonariusze zabezpieczyli także 1 600 zł.
Na miejscu była 20-letnia Polka, która obsługiwała lokal. Kobieta usłyszała zarzut pomocnictwa w urządzaniu gier na automatach wbrew przepisom Kodeksu karnego skarbowego. Za taki czyn grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
W Łomży pieniądze trafiły do kosza
Kolejne dwa lokale funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Łomży skontrolowali w Wysokiem Mazowieckiem i Łomży. Także tam wejścia miały być kontrolowane przy wykorzystaniu monitoringu służącego do selekcji klientów.
W Wysokiem Mazowieckiem zabezpieczono cztery automaty, dwa smartfony oraz 2,5 tys. zł. Lokal był obsługiwany przez 41-letniego Polaka, który usłyszał zarzut pomocnictwa w urządzaniu nielegalnych gier hazardowych.
Jeszcze więcej pracy funkcjonariusze mieli w Łomży. W tym lokalu zabezpieczonych zostało pięć automatów, smartfon oraz prawie 5 tys. zł. Część gotówki nie leżała jednak w miejscu, w którym można byłoby się jej spodziewać. Pieniądze ukryto w koszu na śmieci.
Lokal nadzorowała 23-letnia Polka, która również usłyszała zarzut pomocnictwa w urządzaniu nielegalnych gier. Na miejscu znajdował się też 51-letni mężczyzna. Jemu przedstawiono zarzut uczestnictwa w nielegalnych grach hazardowych.
Łącznie w trzech lokalach funkcjonariusze zabezpieczyli 14 automatów, a także smartfony i gotówkę. W przypadku Białegostoku chodziło o 1 600 zł, w Wysokiem Mazowieckiem o 2,5 tys. zł, natomiast w Łomży o prawie 5 tys. zł.
Nielegalny automat może kosztować 100 tys. zł
Na zarzutach karnych konsekwencje tej działalności się nie kończą. Zgodnie z informacją przekazaną przez KAS osobom urządzającym gry wbrew przepisom ustawy o grach hazardowych grozi i kara pieniężna w wysokości 100 tys. zł za każdy nielegalny automat. Zatem problem nielegalnych salonów gier dotyczy nie tylko samych urządzeń i pieniędzy znalezionych podczas kontroli. Dla osób związanych z organizowaniem takiej działalności konsekwencje mogą być zarówno karne, jak i finansowe.
Sposób działania lokali pokazuje, że nie były one przeznaczone do swobodnego korzystania przez przypadkowe osoby. Monitoring i zdalnie otwierane zamki miały pozwalać na kontrolowanie dostępu, a w jednym z przypadków funkcjonariusze znaleźli gotówkę ukrytą w miejscu zupełnie innym niż kasa czy zaplecze.
Podlaska KAS przypomina, że mieszkańcy mogą zgłaszać przypadki organizowania nielegalnych gier hazardowych za pośrednictwem Krajowego Telefonu Informacyjnego.
(PW)

