Kolorowe tkaniny stworzone przez chilijskie kobiety, które straciły bliskich podczas wojskowej dyktatury, zestawiono z pamiątkami pozostawionymi przez Sybiraków. Choć oba doświadczenia dzielą tysiące kilometrów i zupełnie inna historia, w Muzeum Pamięci Sybiru spotykają się we wspólnej opowieści o pamięci, traumie i próbie ocalenia człowieczeństwa poprzez sztukę. Wystawę „Arpilleras – nici pamięci” można oglądać do 16 października.
To pierwsza tak duża prezentacja chilijskich arpilleras w Polsce. Ekspozycja powstała we współpracy Muzeum Pamięci Sybiru z Muzeum Pamięci i Praw Człowieka w Santiago de Chile i obejmuje 24 tekstylne obrazy oraz część poświęconą twórczości Sybiraków.
Już pierwsza praca prowadzi zwiedzających do wydarzeń z 11 września 1973 roku. Przedstawia bombardowanie pałacu prezydenckiego w Santiago – moment, który zapoczątkował dyktaturę Augusto Pinocheta. Kolejne obrazy pokazują historię rodzin, których bliscy zostali aresztowani, torturowani lub zaginęli bez śladu.
Najbardziej niezwykłe jest jednak to, że wystawa nie próbuje porównywać historii Chile i sowieckich deportacji. Pokazuje natomiast, że niezależnie od miejsca i ideologii mechanizmy państwowej przemocy pozostawiają podobne ślady w życiu zwykłych ludzi.
Nieważne, czy była to dyktatura lewicowa, czy prawicowa. Wszystkie niosą cierpienie. I o tym cierpieniu, o tym doświadczeniu oraz próbie poradzenia sobie z nim opowiadamy na naszej wystawie – mówi dyrektor Muzeum Pamięci Sybiru Wojciech Śleszyński.
Arpilleras powstawały w połowie lat 70. z inicjatywy kobiet poszukujących zaginionych mężów, synów, ojców i braci. Haftowane obrazy były nie tylko formą terapii, ale również sposobem przekazywania światu prawdy o represjach w czasie, gdy w Chile obowiązywała cenzura.
Choć obrazy są pełne żywych kolorów i na pierwszy rzut oka wydają się niewinne, w rzeczywistości pokazują łamanie praw człowieka oraz opór wobec przemocy państwa. Kolory symbolizują nadzieję i są przesłaniem: będziemy walczyć o prawdę, sprawiedliwość i demokrację – podkreśla Andrés Mauricio Rojas Rojas, współkurator wystawy.
Ekspozycja przypomina również o kobietach, które nie ograniczyły się wyłącznie do tworzenia tekstylnych obrazów. W 1983 roku w Chile powstał ruch „Kobiety dla Życia”, organizujący pokojowe demonstracje przeciwko reżimowi.
Jednym z najbardziej przejmujących symboli tego sprzeciwu stał się taniec La Cueca Sola.
To narodowy taniec Chile, który tradycyjnie wykonuje para. Kobiety zaczęły tańczyć go samotnie, ze zdjęciami zaginionych mężów, ojców, synów czy braci przypiętymi do piersi. Wtedy najbardziej wybrzmiewał brak osoby, z którą powinny tańczyć – wyjaśnia Julita Waś, współkuratorka wystawy.
Twórcy ekspozycji zwracają uwagę, że podobną drogę wybierali również Sybiracy. Wielu z nich nie spisywało wspomnień. Zamiast tego pozostawiali rzeźby, rysunki czy drobne przedmioty, w których utrwalali pamięć o deportacji i własnych przeżyciach.
To właśnie zestawienie dwóch odległych historii sprawia, że wystawa wyróżnia się na tle innych ekspozycji prezentowanych w Muzeum Pamięci Sybiru. Nie opowiada o polityce ani historii jednego państwa, lecz o uniwersalnym doświadczeniu ludzi dotkniętych represjami.
Łączy je cierpienie, walka z reżimami i próba przetrwania trudnych czasów poprzez sztukę. Zarówno Chilijczycy, jak i nasi Sybiracy wyrażali swoje uczucia właśnie w ten sposób. To jest wspólny mianownik tej wystawy – podkreśla prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
Wystawę „Arpilleras – nici pamięci” można oglądać w Muzeum Pamięci Sybiru przy ul. Węglowej 1 w Białymstoku do 16 października 2026 roku. Wstęp jest bezpłatny.
Ekspozycji towarzyszą warsztaty edukacyjne „Nici pamięci”, podczas których uczestnicy poznają historie Sybiraków i Chilijczyków oraz wezmą udział w oprowadzaniu kuratorskim. Najbliższe spotkania zaplanowano na 22 lipca i 5 sierpnia o godz. 17.
(Piotr Walczak / Wideo: Karol Jurczak)
