Koszmar, jaki rozegrał się w jednym z mieszkań w Kleosinie pod Białymstokiem, wstrząsnął śledczymi. 38-letni mężczyzna przez całą noc więził i brutalnie katował swoją partnerkę, powodując u niej m.in. pęknięcie gałki ocznej i złamanie nosa. Gdy skatowanej kobiecie w końcu udało się uciec do szpitala, pijany oprawca przyszedł za nią na oddział, by ponownie ją zaatakować. Agresor został zatrzymany przez policję i decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu. Za bezprawne pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem grozi mu teraz nawet 25 lat więzienia.
Do tych dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 28 na 29 lipca 2026 roku w jednym z mieszkań na terenie Kleosina. To właśnie tam 38-letni mieszkaniec Białegostoku urządził swojej partnerce wielogodzinne piekło.
Nocny koszmar w mieszkaniu
Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna przetrzymywał kobietę wbrew jej woli, całkowicie uniemożliwiając jej ucieczkę. Gdy pokrzywdzona próbowała wydostać się z pułapki, agresor wpadał w jeszcze większą furię. 38-latek wielokrotnie bił kobietę pięściami oraz otwartą dłonią po głowie i twarzy, szarpał ją za włosy oraz ramiona.
Katowanie bezbronnej kobiety doprowadziło do powstania u niej bardzo poważnych i bolesnych obrażeń. Pokrzywdzona doznała złamania kości nosowych oraz niezwykle groźnego zranienia oka, połączonego z pęknięciem gałki ocznej. Jak się okazało, fizyczna przemoc była kulminacją trwającego wcześniej terroru – mężczyzna miał już wcześniej wielokrotnie grozić partnerce oraz jej najbliższym pozbawieniem życia.
Ucieczka i ponowny atak w szpitalu
Kobieta była więziona w mieszkaniu aż do rana. Dopiero wtedy, wykorzystując chwilową nieuwagę swojego oprawcy, zdołała wymknąć się z bloku i natychmiast udała się po pomoc medyczną. Ranna i skatowana trafiła na oddział jednego ze szpitali w Białymstoku.
Jej koszmar jednak się nie skończył. 38-latek postanowił odnaleźć swoją ofiarę. Kompletnie pijany przyszedł na oddział szpitalny, na którym leżała kobieta. Na miejscu natychmiast wszczął kolejną awanturę i ponownie stał się agresywny wobec ranniej partnerki.
Tym razem reakcja była natychmiastowa. Na terenie placówki medycznej interweniowali wezwani policjanci, którzy obezwładnili napastnika i przewieźli go prosto do policyjnego aresztu.
Śledztwo prokuratury i surowy wymiar kary
Sprawą natychmiast zajęły się organy ścigania. Prokuratura Rejonowa w Białymstoku wszczęła oficjalne śledztwo przeciwko 38-latkowi. Mężczyźnie przedstawiono bardzo poważne zarzuty. Odpowie on za bezprawne pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem, kierowanie gróźb karalnych oraz spowodowanie średniego uszczerbku na zdrowiu.
Zachowanie podejrzanego cechowało się wyjątkową brutalnością i bezwzględnością. Pokrzywdzona doznała bardzo poważnych obrażeń ciała, w tym pęknięcia gałki ocznej, a sprawca nie wahał się kontynuować swojej agresji nawet wtedy, gdy kobieta szukała ratunku w szpitalu. Ze względu na wysoki stopień społecznej szkodliwości czynu oraz konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, skierowaliśmy do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego – informuje prokurator rejonowy Elwira Laskowska.
Sąd Rejonowy w Białymstoku w pełni podzielił argumentację śledczych i zastosował wobec 38-latka tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy. Za zarzucane czyny i wyjątkowo brutalne traktowanie partnerki mężczyźnie grozi kara od 5 do nawet 25 lat pozbawienia wolności.
(Ewa Bochenko)

