Lotnicze Pogotowie Ratunkowe opublikowało najnowsze statystyki interwencji z ostatniego tygodnia (27 kwietnia – 3 maja 2026 r.). W całej Polsce załogi śmigłowców HEMS startowały do akcji aż 290 razy. Analiza tych danych pokazuje różnice w charakterze wezwań pomiędzy regionami. Jak na tym tle wypada województwo podlaskie? Okazuje się, że w majówkę śmigłowce startowały głównie do nagłych zachorowań, w przeciwieństwie do reszty kraju, gdzie dominowały wypadki.
W majówkę niebo nad Polską regularnie przecinał dźwięk wirników śmigłowców ratunkowych. Od morza po góry, załogi LPR niosły pomoc tam, gdzie liczyła się każda minuta. Najwięcej pracy mieli ratownicy z Krakowa (aż 23 wyloty) i Szczecina (21 wylotów). Jednak to nie liczba interwencji, a ich przyczyna, rysuje najciekawszy obraz sytuacji w kraju.
W podlaskiem nagłe zachorowania
W naszym województwie operują dwie stałe bazy HEMS: w Białymstoku i Suwałkach, a region wspierany jest także przez załogę z Sokołowa Podlaskiego. W sumie śmigłowce z tych trzech lokalizacji startowały 33 razy.
- Białystok: 12 wylotów, z czego aż 10 dotyczyło nagłych zachorowań (np. zawałów serca, udarów mózgu), a tylko 2 wypadków komunikacyjnych.
- Suwałki: 12 wylotów, z bardziej zrównoważonym bilansem – 5 interwencji do wypadków i 6 do zachorowań.
- Sokołów Podlask): 9 wylotów, w tym 4 do wypadków i 3 do zachorowań.
To właśnie dane z Białegostoku wyróżniają się na tle kraju. Stosunek 10:2 na korzyść nagłych zachorowań jest jednym z najwyższych w Polsce.
Jest to szczególnie wymowne w kontekście długiego weekendu majowego. Podczas gdy drogi regionu wypełniły się samochodami turystów zmierzających na wypoczynek, podniebni ratownicy byli wzywani głównie nie do skutków wypadków, a do pacjentów w domach, których stan nagle się pogorszył.
Pokazuje to, że w centralnej części województwa śmigłowiec jest kluczowym elementem systemu ratownictwa medycznego w przypadkach krytycznych stanów internistycznych, gdzie szybki transport do wyspecjalizowanego szpitala decyduje o życiu i zdrowiu pacjenta.
Kontrast na mapie Polski
Kiedy spojrzymy na inne regiony, obraz diametralnie się zmienia. W województwach o dużej gęstości zaludnienia i rozbudowanej sieci dróg, dominowały wezwania do wypadków.
- Absolutnym rekordzistą jest załoga z Katowic, gdzie na 15 misji aż 13 dotyczyło wypadków.
- Podobnie sytuacja wyglądała w Bydgoszczy, gdzie na 17 lotów również 13 było związanych z wypadkami.
- Wysoki odsetek interwencji powypadkowych odnotowano także w Łodzi (10 z 14) i Lublinie (10 z 15).
Z drugiej strony, regiony o podobnej do Podlasia charakterystyce – z dużymi obszarami zielonymi i mniejszą gęstością zaludnienia – również zanotowały więcej wezwań do nagłych zachorowań. Przykładem może być Gorzów Wielkopolski (8 zachorowań, 1 wypadek) czy Zielona Góra (8 zachorowań, 3 wypadki).
Dane z długiego weekendu majowego pokazują, że Lotnicze Pogotowie Ratunkowe na Podlasiu, nawet przy wzmożonym ruchu turystycznym, stało się kluczowym narzędziem do pokonania odległości, która dzieli pacjenta z zawałem czy udarem od ratującego życie leczenia w szpitalu.
(EB)

