„Myślałem, że nie dożyję tej radosnej chwili” – mówi z ulgą znany historyk, dr Grzegorz Ryjewski. Ponad dwustuletnia, drewniana kaplica cmentarna w Dąbrowie Białostockiej, która w latach 90. XX wieku padła ofiarą ówczesnej mody budowlanej i została „elegancko obita” plastikowym sidingiem, przechodzi właśnie gruntowny remont. Z elewacji wreszcie zniknął szpecący plastik, odsłaniając duszę tego wyjątkowego zabytku.
Dla miłośników lokalnej historii to moment niemal historyczny. Przez dekady estetyka tego cennego obiektu sakralnego budziła spore kontrowersje. Dr Grzegorz Ryjewski nie kryje satysfakcji, obserwując trwające prace budowlane.
Wielokrotnie mówiłem, że wartościowa, drewniana kaplica cmentarna w Dąbrowie Białostockiej okrutnie została zeszpecona w latach 90. XX wieku i – jak mawiał kolega – elegancko sidingiem obita. No i dzisiaj plastik zdjęty. Remont trwa jeszcze. Zobaczymy, jaki będzie koniec dzieła – komentuje z entuzjazmem historyk.
Świątynia ufundowana przez „dwóch szlachetnych parafian”
Aby zrozumieć, jak ważnym punktem na mapie Dąbrowy Białostockiej jest ta niepozorna kapliczka, warto cofnąć się w czasie o ponad dwa stulecia. Dr Grzegorz Ryjewski przytacza niezwykle ciekawe zapiski archiwalne, które rzucają światło na początki dąbrowskiej nekropolii.
Pierwsza wzmianka o samym cmentarzu parafialnym pochodzi z 1804 roku:
„Cmentarz nowy jest założony za miastem i oraz po większej części w kamienie obmurowany”.
Sama kaplica pw. św. Michała powstała niewiele później, bo w 1825 roku. Została wybudowana dzięki hojności lokalnych mieszkańców. W inwentarzu z 1828 roku zachował się jej niezwykle szczegółowy i barwny opis:
„(…) kaplica drewniana tarcicami zewnątrz okożuchowana, dachówką kryta, z jednym ołtarzem, nowo zbudowana w roku 1825 kosztem dwóch parafian szlachetnych Pawła Zarachowicza i Jana Sokołowskiego pod tytułem św. Michała z takimże obrazem na płótnie wymalowanym. (…) Takowa kaplica ma długość arszyn 11,5, szerokość arszyn 6,5, wysokości arszyn 4,5″ (przeliczając dawne miary: arszyn to około 71 cm, co dawało kaplicy wymiary ok. 8,1 m długości na 4,6 m szerokości).
Oficjalne pozwolenie, czyli indult na odprawianie mszy świętych wydał metropolita Stanisław Siestrzeńcewicz 28 czerwca 1825 roku, a uroczystego poświęcenia dokonał archidiakon Kubeszowski 29 kwietnia 1826 roku.
Jak kaplica zmieniała się przez wieki?
Kolejne dokumenty z 1840 roku potwierdzają, że w drewnianej kaplicy pokrytej dachówką msze święte mogły odbywać się wyłącznie w dni powszednie (z wyłączeniem niedziel i świąt).
Z kolei zapiski z 1860 roku przynoszą informacje o kolejnych inwestycjach wokół dąbrowskiej nekropolii:
„Cmentarz parafialny. Za miasteczkiem na wschód przy drodze do Różanegostoku o pół wiorsty cmentarz murem na nowo z kamienia prostego na nowo oprowadzony, do którego brama na 4 słupach dębowych, dach z tarcic, furtki dwie na zawiasach i krukach żelaznych na zamek wiszący zamykająca się. Na tym cmentarzu kaplica na nowo oporządzona z ołtarzem na nowo oporządzonym”.
Powrót do historycznych korzeni
Trwający właśnie remont to ogromna szansa na przywrócenie kaplicy jej dawnego blasku i historycznego charakteru. Choć ostateczny efekt prac poznamy dopiero za jakiś czas, miłośnicy zabytków już teraz mają powody do radości.
W sumie można by było pomyśleć o dachówce ceramicznej, tak jak było pierwotnie, ale grunt, że plastik zlikwidowany – zaznacza dr Ryjewski.
Dodaje, że wszyscy z niecierpliwością czekają na finał prac, mając nadzieję, że jedna z najstarszych drewnianych budowli w okolicy odzyska należytą powagę i piękno, na które zasługuje.
(Ewa Bochenko)

