Brak fachowców, deficyt nauczycieli zawodu i absolwenci, którzy nowoczesne maszyny po raz pierwszy widzą w fabrykach, zaczynając w nich pracę. To nie scenariusz kryzysowy, a codzienna rzeczywistość podlaskiego rynku pracy. W odpowiedzi na te palące wyzwania, w Białymstoku odbyła się konferencja „Dualny system kształcenia jako odpowiedź na potrzeby rynku pracy”, która zgromadziła przedstawicieli biznesu, edukacji i instytucji publicznych. Partnerem strategicznym wydarzenia był Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego.
Atmosfera podczas spotkania była daleka od akademickiej teorii. Głosy praktyków biznesu i edukacji brzmiały jak sygnał alarmowy. Brakuje rąk do pracy. O szkolnictwie dualnym, jako odpowiedzi na rosnącą lukę kompetencyjną na rynku pracy 15 kwietnia w Białymstoku debatowali eksperci i przedsiębiorcy:
- Agnieszka Stanisławczyk – prezes firmy Promostal w Czarnej Białostockiej
- Wojciech Gradowski – mistrz serwisu Toyota Auto Park w Białymstoku
- Agnieszka Guzik – dyrektor Zespołu Szkół nr 10 w Białymstoku
- Tadeusz Ożarowski – założyciel Fundacji Dual System Education w Białymstoku, prezes firmy ALEX w Białymstoku
- Marcin Sidorczuk – zastępca dyrektora Departamentu Europejskiego Funduszu Społecznego w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podlaskiego
- Dariusz Perło – doktor nauk ekonomicznych, wiceprezes Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego i przewodniczący Powiatowej Rady Rynku Pracy w Białymstoku
- Adrian Hryszko – właściciel salonu fryzjerskiego Akademia Hryszko
- Janusz Poulakowski – dyrektor operacyjny Klastra Przemysłowego Evoluma (moderator dyskusji)
- Ireneusz Jabłoński – ekspert Centrum im. Adama Smitha w Warszawie (prelegent)
Wszyscy nie mieli wątpliwości, że potrzeba zmian, dzięki którym uczniowie będą w szkołach branżowych przygotowywani do pracy we współczesnej gospodarce, a nie tylko do zdawania egzaminów zawodowych.
Agnieszka Stanisławczyk nie ukrywała, że choć Podlasie to region ludzi ambitnych, sam potencjał nie wystarczy, by sprostać wyzwaniom przyszłości
Nauczyciele przedmiotów zawodowych są w deficycie. Firmy oczekują kompetencji od absolwentów szkół, których coraz częściej nie ma kto ich uczyć – stwierdziła, wskazując na jedno z głównych źródeł problemu.
Jej słowa potwierdził Tadeusz Ożarowski, który na co dzień widzi skutki tej luki w systemie. On jest inicjatorem kształcenia dualnego i współpracy ze szkołami zawodowymi. Od kilku lat zabiega o zmiany systemowe edukacji. Uważa, że taki system jest najbardzej efektywny w przygotowywaniu młodych ludzi do pracy. Wie, co mówi.
Przychodzą do nas studenci, którzy widzą maszyny po raz pierwszy w życiu – mówił, obrazując, jak bardzo teoria w edukacji rozjechała się z praktyką w przemyśle.
Problem jest tym poważniejszy, że firmy stoją w obliczu nieuchronnej zmiany pokoleniowej.
Trzon stanowią pracownicy doświadczeni, ale za 10 lat odejdą na emeryturę – alarmowała Stanisławczyk.
Pytanie, kto ich zastąpi, pozostaje bez odpowiedzi.
Recepta? Biznes musi wejść do szkoły
Uczestnicy konferencji byli zgodni, że jedynym skutecznym lekarstwem jest wdrożenie na szeroką skalę dualnego systemu kształcenia. Modelu, w którym uczeń nie jest gościem, ale pełnoprawnym uczestnikiem życia firmy, ucząc się zawodu na prawdziwych maszynach i pod okiem doświadczonych praktyków.
To podejście, jak przekonywała prezes Promostalu, fundamentalnie zmienia filozofię myślenia o młodym pracowniku.
Uczeń przestaje być kosztem, obciążeniem, a zaczyna być wartością dla firmy. Koszt jego przygotowania jest traktowany jak inwestycja – tłumaczyła.
Podkreśliła, że to najcenniejsza z możliwych lokat kapitału.
Celem firmy jest pomnażanie jej wartości. Możemy kupić maszyny, budynki. Ale najważniejszą lokatą jest ta w kapitał ludzki.
Wyzwanie to nie tylko fach, ale i prestiż zawodu
Nawet najlepszy system nie zadziała bez chętnych. Prelegenci zwracali uwagę na ogromne wyzwanie wizerunkowe, jakie stoi przed zawodami rzemieślniczymi.
Większym problemem jest to, jak namówić uczniów, żeby byli ślusarzami. To niepopularne zawody, a my potrzebujemy młodych ludzi – przyznała Agnieszka Stanisławczyk.
Jednocześnie obalała mity, zaznaczając, że kształcenie dualne nie zamyka drogi do studiowania.
O kompleksowym podejściu mówił również Adrian Hryszko z Akademii Hryszko, który przypomniał, że sam fach to nie wszystko.
Ważne są też kompetencje miękkie – podkreślał, wskazując na potrzebę kształtowania umiejętności komunikacji, pracy w zespole i samodzielnego myślenia.
Głos zabrali także młodzi ludzie. Oni również widzą dla siebie szansę w zmianach systemu edukacji.
Ucząc się w systemie dualnym, czyli chodząc do szkoły i jednocześnie do pracy, mamy większą szansę na rozwój naszych umiejętności i poznanie swoich kompetencji, czyli tego, w czym jesteśmy najlepsi. I szlifowanie tych umiejętności – zauważyli.
Wnioski z białostockiej konferencji są jednoznaczne. Czas na diagnozy minął. Podlaska gospodarka, aby utrzymać tempo rozwoju, potrzebuje natychmiastowego i systemowego wdrożenia rozwiązań, które realnie połączą świat edukacji i biznesu. Kształcenie dualne wydaje się być kluczem do tej zmiany.
(EB)
