To był dramatyczny wyścig z czasem, w którym liczyła się każda minuta. 19 lipca w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Jędrzeja Śniadeckiego w Białymstoku doszło do wielonarządowego pobrania organów od tragicznie zmarłego młodego pacjenta. Dzięki niezwykle skomplikowanej logistycznie operacji, zaangażowaniu kilkudziesięciu osób z całej Polski oraz heroicznej decyzji bliskich zmarłego, udało się uratować życie czterech innych osób.
Do szpitala im. Śniadeckiego trafił młody człowiek, który uległ ciężkiemu wypadkowi. Młody mężczyzna miał poważne urazy czaszki i głowy. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, jego życia nie udało się uratować. W obliczu tej niewyobrażalnej tragedii rodzina zmarłego podjęła decyzję, która dla innych stała się początkiem nowego życia. Nie wyrazili sprzeciwu wobec pobrania narządów.
Dzięki temu najpiękniejszemu darowi, jaki człowiek może podarować drugiemu człowiekowi, zespoły chirurgiczne zdołały zabezpieczyć do przeszczepu serce, wątrobę, nerki oraz rogówki.
Logistyczny majstersztyk i policyjny śmigłowiec
Pobranie narządów to jedna z najbardziej skomplikowanych procedur medycznych i logistycznych. Ze względu na położenie geograficzne Białegostoku, transport organów do innych ośrodków w kraju zawsze stanowi ogromne wyzwanie. W tym przypadku kluczowy jest czas. Na przeszczepienie serca chirurdzy mają zaledwie cztery godziny od momentu jego pobrania.
Do białostockiego szpitala natychmiast zjechały zespoły transplantacyjne z różnych zakątków Polski. W samą procedurę pobrania zaangażowanych było bezpośrednio kilkunastu specjalistów, a w całą akcję w kraju – kilkadziesiąt osób.
W tym przypadku, aby pobranie mogło zakończyć się sukcesem, zespół transplantacyjny z pobranym sercem transportowany był śmigłowcem policyjnym do Warszawy, gdzie czekał na niego samolot do Wrocławia. Dzięki braku sprzeciwu rodziców pacjenta oraz zaangażowaniu wielu ludzi, udało się uratować życie czterech osób.
Serce poleciało do Wrocławia, nerki uratują pacjentów w Białymstoku
Podczas gdy pobrane serce odbywało dramatyczny i szybki transport drogą powietrzną do Wrocławia, pozostałe narządy również trafiły do potrzebujących. Pozyskane nerki pozostały w Białymstoku, gdzie pomogą lokalnym pacjentom, a lekarze zabezpieczyli także rogówkę zmarłego.
Ta niezwykle trudna, ale zakończona sukcesem operacja pokazuje, jak wielkie znaczenie ma współpraca personelu medycznego, służb mundurowych.
Przede wszystkim istotna jest świadomość społeczna dotycząca transplantacji. Śmierć młodego człowieka przyniosła ogromny ból, ale dzięki decyzji jego rodziców, cztery inne osoby otrzymały drugą szansę na życie – zaznacza personel szpitala.
(Ewa Bochenko)

