Wymyślone wypadki drogowe, fałszywi policjanci i adwokaci, a w tle dramaty starszych ludzi, którzy w jednej chwili tracili oszczędności życia. Prokuratura Okręgowa w Białymstoku skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko czterem młodym mężczyznom. Bezwzględni oszuści, działający metodą „na wnuczka” i „na policjanta”, wyłudzili od seniorów ponad 300 tysięcy złotych.
Rozbita grupa przestępcza działała według precyzyjnie opracowanego i wyjątkowo perfidnego scenariusza. Ofiarami manipulacji padały wyłącznie osoby starsze, u których łatwo było wywołać silne emocje i poczucie zagrożenia.
Proceder zaczynał się od telefonu. Oszust podawał się za funkcjonariusza policji lub adwokata i przekazywał seniorowi dramatyczną, zmyśloną wiadomość:
„Pana córka/wnuczek spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu natychmiastowy areszt”.
Przerażonemu rozmówcy natychmiast przedstawiano „jedyne rozwiązanie” – wpłatę wysokiej kaucji, która rzekomo miała uchronić bliską osobę przed więzieniem.
Gdy zmanipulowany senior, działając w ogromnym stresie, pakował oszczędności życia i kosztowności, do gry wkraczał kolejny członek gangu, w przestępczym żargonie nazywany „odbierakiem”. Pojawiał się on pod drzwiami ofiary, podając się za kuriera, adwokata lub osobę upoważnioną do odbioru gotówki. Po przejęciu pieniędzy ślad po oszustach urywał się na dobre.
Ponad 300 tysięcy złotych strat
Śledczy udowodnili oskarżonym przeprowadzenie co najmniej siedmiu takich bezwzględnych akcji. Przestępczy proceder kwitł co najmniej od połowy sierpnia do połowy września 2024 roku. Gang terroryzował swoimi telefonami mieszkańców Warszawy, Choroszczy, Łap oraz innych okolicznych miejscowości.
W wyniku działalności oskarżonych, starsi ludzie ponieśli gigantyczne straty finansowe. Łączna kwota, jaką udało się wyłudzić oszustom, przekracza 300 000 złotych. Dla wielu poszkodowanych były to oszczędności gromadzone przez całe życie.
Wpadka gangu i narkotykowy bonus
Na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Białymstoku zasiądzie czterech mężczyzn w wieku od 21 do 32 lat. Dwóch z nich usłyszało najpoważniejsze zarzuty – prokuratura oskarżyła ich o udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Podczas zatrzymań i przeszukań policjanci natrafili na coś jeszcze. U jednego z oskarżonych znaleziono środki odurzające oraz substancje psychotropowe, co poskutkowało dodatkowym zarzutem z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
„Nie wiedziałem, że to przestępstwo”
Większość z oskarżonych w trakcie przesłuchań przyznała się do udziału w zarzucanych im czynach. Zastosowali jednak osobliwą linię obrony – część z nich próbowała umniejszać swoją winę, zasłaniając się kuriozalnym brakiem świadomości. Twierdzili, że nie zdawali sobie sprawy, iż ich działania miały charakter przestępczy i służyły…okradaniu starszych ludzi.
W toku śledztwa wobec trzech podejrzanych stosowano najsurowszy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Obecnie wszyscy oskarżeni odpowiadają z wolnej stopy, jednak zastosowano wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze, na przykład dozory policji czy poręczenia majątkowe.
Surowe kary na horyzoncie
Młodym mężczyznom grożą teraz wieloletnie wyroki. Za samo oszustwo kodeks karny przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Dodatkowo za udział w zorganizowanej grupie przestępczej grozi im do 5 lat więzienia, a za posiadanie narkotyków – do 3 lat. O wymiarze kary dla każdego z członków gangu zdecyduje białostocki sąd.
(EB)

