Oskarżenia o cenzurę, wycinanie opozycyjnych radnych ze zdjęć, porównania do standardów białoruskich oraz gwałtowna obrona samorządowych mediów przez starostę Piotra Rećkę. Ostatnia sesja Rady Powiatu Sokólskiego, która odbyła się 29 września, przyniosła emocjonalną debatę na temat obiektywizmu i finansowania lokalnej telewizji oraz prasy przez starostwo.
Gdyby nie my, tych mediów by już nie było – przekonywał starosta, odpierając zarzuty o brak bezstronności i atakując ogólnopolskie stacje telewizyjne.
Punktem wyjścia do burzliwej dyskusji stała się kwestia zmian w statucie Powiatowego Domu Kultury w Sokółce, pod którego skrzydłami działają powiatowe media, w tym m.in. telewizja Sokółka TV oraz portal Info Sokółka. Opozycja postanowiła wykorzystać ten moment, by głośno zapytać o standardy dziennikarskie w mediach finansowanych z pieniędzy podatników.
„Wycięli mnie nawet przy składaniu kwiatów”
Jako pierwszy temat wywołał radny Piotr Bujwicki (reprezentujący opozycję), który zarzucił powiatowej telewizji celowe manipulowanie kadrami i cenzurę. Opisał sytuację z iedawnych uroczystości rocznicy bitwy niemańskiej w Kuźnicy, której jego organizacja była współorganizatorem.
Po raz kolejny zostałem wycięty z uroczystości. Nawet przy składaniu kwiatów naszej delegacji nie pokazano, nie wspomniano o naszej obecności. Mimo że pana starosty Piotra Rećko nie było na tej uroczystości, to w relacji został wymieniony kilkakrotnie. Kto u państwa jest cenzorem i dlaczego ta cenzura tak funkcjonuje? – pytał radny Bujwicki.
Radny zwrócił również uwagę na osobę Rafała Supińskiego, który łączy funkcję rzecznika prasowego starostwa z rolą redaktora w tychże mediach.
Nawet na Białorusi czy w Rosji rzecznik prasowy rządu czy prezydenta nie kieruje telewizją. Czyżby to nowe standardy przywiezione z Chin? – ironizował Bujwicki, nawiązując do niedawnej oficjalnej wizyty delegacji powiatu w Azji.
W obronie łączenia funkcji stanął radny koalicji rządzącej Jerzy Białomyzy tłumacząc, że to powszechna i legalna praktyka w polskich samorządach, zapewniająca synergię zadań promocyjnych i informacyjnych oraz optymalizację struktury urzędu. Sam Rafał Supiński odpierał zarzuty, twierdząc, że radny Bujwicki słabo przegląda media, bo jego zdjęcia się tam pojawiają, a opozycja sama unika kontaktu z redakcją.
Starosta Piotr Rećko: „Uratowaliśmy te media przed likwidacją”
Do zarzutów odniósł się starosta sokólski Piotr Rećko. Zarzucił opozycji „pajacowanie” i brak merytoryki, po czym przeszedł do obrony decyzji o przejęciu i finansowaniu lokalnych tytułów przez samorząd.
Jesteśmy jedynym samorządem na terenie województwa podlaskiego, a nawet po tej stronie Wisły nie znam drugiego takiego, który uratował media lokalne. I to w formie tradycyjnej papierowej gazety, co dziś jest już unikatem. Uratowaliśmy telewizję, bo dotychczasowy właściciel, z uwagi na deficytowy wynik finansowy, po prostu by ją zamknął – argumentował Piotr Rećko.
Starosta przekonywał, że w powiatowych mediach realizowana jest misja społeczna, a ich standardy informacyjne są bardzo wysokie. Uderzył też w media ogólnopolskie i regionalne, w tym TVN24 oraz TVP Białystok, zarzucając im brak obiektywizmu, manipulację i pogoń za sensacją zamiast rzetelnego informowania o efektach jego wizyty w Chinach.
Nasza telewizja ma wysoki standard. Oglądają nas nawet mieszkańcy Wasilkowa czy innych odległych gmin, co sami mi mówią na spotkaniach. A to, jak pan radny bardzo zabiega, by tam zaistnieć, tylko pokazuje, jak popularne są to media – mówił starosta do radnego Budnika.
Opozycja: „To nie jest obiektywizm, to propaganda za publiczne pieniądze”
Słowa starosty o misji i wysokich standardach wywołały natychmiastową reakcję kolejnych radnych. Piotr Rygasiwicz, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sokółce, stwierdził wprost, że o żadnym obiektywizmie nie ma mowy, a sytuacja pogorszyła się odkąd starostwo przejęło udziały w telewizji.
Obiektywizm był wtedy, kiedy telewizję prowadziła prywatna firma. Przychodzili na wydarzenia sportowe bez zaproszenia, pokazywali wszystko. Teraz jesteśmy szkalowani, a ja osobiście zostałem wycięty ze zdjęć pod pomnikiem 15 sierpnia. Będę przeciw tej uchwale, bo boli mnie, że te media są utrzymywane z pieniędzy publicznych – mówił wzburzony
radny.
W podobnym tonie wypowiedziała się radna Ewa Puszko, która podała przykład dużej imprezy na zakończenie lata w Sokółce, w której bawiły się około dwa tysiące mieszkańców.
Nie było ani jednej relacji z tego wydarzenia, tylko dlatego, że organizował je OSiR. Tymczasem o wizycie pana starosty w Chinach w ciągu dwóch dni pojawiło się około dziesięciu postów. Nie mówmy więc, że te media pokazują wszystko i są obiektywne – punktowała radna.
Ostra riposta starosty i tragiczny kontekst
W odpowiedzi na krytykę ze strony dyrektora OSiR-u starosta Piotr Rećko przeszedł do ostrego kontrataku personalnego. Zamiast odnieść się do zarzutów o braku relacji z imprez, starosta uderzył w sposób zarządzania sokólskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji, wyciągając sprawę tragicznego utonięcia 17-latka nad sokólskim zalewem oraz kwestię zamknięcia basenu w sezonie letnim.
Zamiast zatrudniać menadżerów, trzeba było w czerwcu zatrudnić ratownika na zalewie! Ten chłopak by nie zginął, gdyby tam był ratownik! I pan mi mówi, że dobrze zarządza OSiR-em? – grzmiał starosta, wywołując poruszenie na sali.
Mimo silnego oporu radnych opozycyjnych, którzy krytykowali upolitycznienie i stronniczość powiatowych mediów, koalicja wspierająca starostę przegłosowała uchwałę dotyczącą zmian w statucie placówki kulturalnej.
(Piotr Walczak)

