Badania profilaktyczne, konsultacje lekarskie, wsparcie psychologiczne, ergonomiczne wyposażenie stanowisk pracy oraz strefy relaksu – takie działania obejmie program „Zdrowy Urzędnik”, który będzie realizowany w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podlaskiego do końca 2027 roku. Całkowita wartość przedsięwzięcia wynosi 3,6 mln zł, z czego ponad 3,3 mln zł stanowi dofinansowanie z „Funduszy Europejskich dla Podlaskiego”.
Pomysł programu nie pojawił się przypadkowo. W ubiegłym roku urząd przeprowadził wśród swoich pracowników ankietę dotyczącą warunków pracy, problemów oraz oczekiwań związanych z funkcjonowaniem miejsca zatrudnienia. To właśnie wyniki tej diagnozy stały się podstawą do przygotowania projektu.
W roku ubiegłym, czyli w roku 2025 przeprowadziliśmy w naszym urzędzie ankietę, w której zapytaliśmy naszych pracowników o ich opinie o miejscu pracy, o ich problemach, też o ich pomysłach, jak to miejsce pracy może być bardziej przyjazne pracownikom. I efektem tych ankiet było stworzenie przez Województwo Podlaskie programu „Zdrowy Urzędnik” – mówi marszałek województwa podlaskiego Łukasz Prokorym.
Według przedstawionych przez urząd informacji przeprowadzone badanie wykazało m.in. problemy związane z niezdrowym stylem życia, niską aktywnością fizyczną, przewlekłym stresem oraz dolegliwościami układu mięśniowo – szkieletowego. Wskazano również na potrzebę poprawy ergonomii stanowisk pracy.
W ramach projektu pracownicy mają otrzymać wsparcie obejmujące szkolenia z zakresu ergonomii, konsultacje psychologiczne i pedagogiczne, profilaktyczne badania medyczne oraz możliwość korzystania z porad lekarza. Urząd planuje również doposażenie stanowisk pracy w ergonomiczne meble oraz utworzenie sześciu stref relaksu.
Pracownicy będą mogli skorzystać z bezpłatnych badań profilaktycznych. Będą mogli również skorzystać z porad lekarza. Będzie również stworzonych w naszym urzędzie marszałkowskim sześć stref relaksu, z których będzie można korzystać w przewidzianych przez Kodeks pracy ustawowych przerwach – zapowiada Łukasz Prokorym.
Marszałek podkreśla, że program ma wspierać nie tylko samych pracowników, ale także sprawniejsze funkcjonowanie urzędu i realizację zadań samorządu.
Do znaczenia podobnych projektów odniósł się również dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Białymstoku Hubert Ostapowicz. Jak zaznacza, działania związane z eliminowaniem czynników ryzyka w miejscu pracy stają się coraz ważniejszym elementem polityki rynku pracy.
Te projekty w zakresie eliminowania zdrowotnych ryzyk w miejscu pracy to projekty bardzo ważne, bo one przede wszystkim mają na celu utrzymanie zatrudnienia. Dzisiaj jesteśmy w społeczeństwie starzejącym się i pracodawcy powinni – najczęściej to robią – dbać o tych pracowników i dostarczać im tych form wsparcia, które są niezbędne, aby ich aktywność zawodowa trwała jak najdłużej – mówi.
Jak dodaje, w województwie podlaskim realizowanych jest obecnie siedem podobnych przedsięwzięć finansowanych z funduszy europejskich. Ich wspólnym celem jest poprawa warunków pracy oraz ograniczanie czynników wpływających na pogorszenie stanu zdrowia pracowników.
Sekretarz województwa Monika Kondratowicz przekonuje, że będzie to pierwsza tak szeroko zakrojona inicjatywa skierowana do pracowników urzędu marszałkowskiego.
Z tej ankiety, z tej diagnozy, którą zrobiliśmy, wyszło, że 85 proc. naszych pracowników jest w ciągłym stresie w pracy, a ten stres wynika wyjątkowo z tego, że są terminy, są procedury, jest dużo pracy, w związku z czym każdy chce wykonać ją najlepiej, więc pomoc psychologiczna, pewne formy takiego uspokajania się i panowania nad sobą są nam wszystkim bardzo potrzebne – mówi.
Program będzie realizowany do końca 2027 roku. Całkowity koszt przedsięwzięcia wynosi 3,6 mln zł, z czego ponad 3,3 mln zł pochodzi z „Funduszy Europejskich dla Podlaskiego”, a ponad 360 tys. zł stanowi wkład własny samorządu województwa.
Program „Zdrowy Urzędnik” zakłada badania profilaktyczne, ergonomiczne meble, konsultacje specjalistów i strefy relaksu. Trudno odmówić sensu takim działaniom. Można jednak odnieść wrażenie, że urząd zorganizował na początku lipca konferencję prasową wokół rozwiązań, które dla wielu pracodawców są po prostu codziennością. Profilaktyka? Oczywiście. Ergonomia? Jak najbardziej. Odkrycie Ameryki? Już niekoniecznie.
Największe zdziwienie budzi jednak diagnoza przedstawiona przez sam urząd. To z niej wynika, że wśród pracowników występują problemy związane z niezdrowym stylem życia, niską aktywnością fizyczną i przewlekłym stresem. Skoro tak, to pozostaje mieć nadzieję, że program rzeczywiście przyniesie efekty. Bo jeśli konferencje prasowe mają być organizowane przy każdym zakupie ergonomicznego fotela czy uruchomieniu badań profilaktycznych, to w kolejnych latach kalendarz medialny urzędu może być naprawdę napięty.
A skoro 85 procent, pracowników jest zestresowanych, to może nie trybu pracy wina, wiedzieli w końcu, gdzie się zatrudniają, a sprawka pracodawcy. Tylko którego? Bo przy korytku co kilka lat wymiana. Można się dobrze stresować, gdy wychodzi na jaw, że nie tę opcję się wspierało, co akurat na stołek zasiada. Pięć lat stresu, a potem następne pięć. W końcu zawsze istnieje obawa, że po zmianie układu sił etat okaże się idealny dla kuzyna, bratanka czy innego krewnego kogoś z politycznego zaplecza. I to może o to chodzi z tym stresem, a nie o goniące terminy i jakieś „straszne piekielne” procedury…
(Piotr Walczak)

