Sprzeczka przed jednym z garaży na terenie gminy Rutki zakończyła się strzałem w kierunku kierowcy Audi. Ranny mężczyzna zdołał odjechać, ale chwilę później uderzył samochodem w ogrodzenie i pobliski budynek. Lekarze stwierdzili u niego dwie rany postrzałowe z tyłu głowy. Podejrzany o oddanie strzału 43-latek ukrył się w Białymstoku, gdzie został zatrzymany przez policjantów. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
o zdarzenia doszło na terenie gminy Rutki. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie otrzymali zgłoszenie dotyczące samochodu, który uderzył w ogrodzenie. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, w rozbitym Audi znaleźli rannego kierowcę.
Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Podczas badań lekarze ujawnili dwie rany postrzałowe z tyłu głowy. Policjanci zaczęli odtwarzać przebieg zdarzenia i ustalać, co doprowadziło do strzelaniny.
Najpierw sprzeczka, później padł strzał
Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że przed zdarzeniem w jednym z garaży odbywało się spotkanie towarzyskie. Uczestnicy mieli spożywać alkohol. W pewnym momencie przed garaż podjechało Audi, w którym znajdowali się kierowca i pasażer.
Pomiędzy kierowcą a jednym z uczestników spotkania doszło do sprzeczki. Mężczyzna miał następnie wejść do garażu, po chwili z niego wyjść i podejść do samochodu. Wtedy, według ustaleń policji oddał strzał z broni w kierunku kierowcy Audi.
Ranny kierowca odjechał z miejsca zdarzenia. Nie zdołał jednak długo kontynuować jazdy. Chwilę później stracił panowanie nad samochodem i uderzył w ogrodzenie oraz pobliski blok.
Poszukiwany kierowca i nowe ustalenia śledczych
W toku czynności funkcjonariusze ustalili również, że poszkodowany kierowca był poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Wysokiem Mazowieckiem w celu odbycia kary czterech miesięcy pozbawienia wolności. Mężczyzna miał także dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów.
Jednocześnie policjanci z Zambrowa oraz funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku rozpoczęli poszukiwania mężczyzny podejrzewanego o oddanie strzału.
Śledczy sprawdzili również miejsce, w którym doszło do sprzeczki. Podczas przeszukania garażu znaleziono broń i przedmioty, które mogą mieć znaczenie dla dalszego postępowania.
Broń i narkotyki w garażu
Policjanci zabezpieczyli w garażu m.in. dwie długie jednostki broni pneumatycznej, które – według ustaleń przekazanych przez policję – mogły zostać przerobione na broń palną. Znaleziono również strzelbę, przedmiot przypominający pistolet oraz 17 sztuk amunicji.
Na tym lista znalezisk się nie kończy. Funkcjonariusze ujawnili także substancje, które we wstępnych badaniach zostały zidentyfikowane jako ponad 140 gramów amfetaminy, 26 gramów marihuany oraz 27 gramów mefedronu.
Kolejny pistolet został znaleziony w miejscu zamieszkania 43-latka podejrzanego o oddanie strzału.
Podejrzany uciekł do Białegostoku
Mężczyzna po zdarzeniu miał podjąć próbę uniknięcia odpowiedzialności i ukryć się w Białymstoku. To właśnie tam został zatrzymany przez policjantów.
43-latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa oraz posiadania znacznej ilości substancji psychotropowej. Sąd, na wniosek śledczych, zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.
Za zarzucane mu przestępstwa może grozić kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Z przekazanych przez policję informacji wynika również, że mężczyzna był wcześniej karany, m.in. za włamanie, kradzież oraz posiadanie środków odurzających.
Dziewięć osób zatrzymanych
Sprawa nie ogranicza się jednak do 43-latka. Łącznie policjanci zatrzymali dziewięć osób.
Cztery kolejne osoby usłyszały zarzuty nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jedna z nich dodatkowo odpowie za posiadanie narkotyków. Za te przestępstwa grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Kolejne cztery osoby policjanci zatrzymali już na terenie Białegostoku. Jedna z nich usłyszała zarzut udzielenia pomocy w ukrywaniu się sprawcy przestępstwa, a druga – usiłowania udzielenia takiej pomocy. W tym przypadku kara może sięgać pięciu lat pozbawienia wolności.
Pozostałe dwie osoby zostały przesłuchane w charakterze świadków.
Śledztwo ma wyjaśnić wszystkie okoliczności
Policja oraz prokuratura nadal badają przebieg zdarzenia i udział poszczególnych osób. Śledztwo ma wyjaśnić nie tylko dokładne okoliczności oddania strzału do kierowcy Audi, ale także rolę osób, które miały nie udzielić pomocy rannemu albo pomagać podejrzanemu w ukrywaniu się.
Na obecnym etapie 43-latek jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa i posiadanie znacznej ilości substancji psychotropowej, a o jego odpowiedzialności karnej ostatecznie rozstrzygnie sąd. Pozostali zatrzymani również będą odpowiadać za zarzucane im czyny zgodnie z dalszym przebiegiem postępowania.
(PW)

