Mocne słowa w sprawie konfliktu wokół Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach i planów połączenia placówki z hospicjum. Wicemarszałek Wiesława Burnos, odpowiedzialna w Zarządzie Województwa Podlaskiego za ochronę zdrowia, odpiera zarzuty dotyczące sytuacji szpitala i wprost zarzuca dyrektorce hospicjum publiczne, nieuzasadnione i niemające – jak podkreśla – pokrycia w dokumentach oczernianie placówki. Padają też słowa o „dezinformacji” i „straszeniu pacjentów”.
W swoim oświadczeniu, które trafiło do naszej redakcji, wicemarszałek Burnos przedstawia dane dotyczące finansów obu podmiotów, liczby leczonych pacjentów i skali udzielanych świadczeń. Przekonuje, że połączenie placówek jest obecnie przedmiotem analiz, a decyzję w tej sprawie mają ostatecznie podjąć radni Sejmiku Województwa Podlaskiego.
Poniżej publikujemy pełną treść stanowiska Wiesławy Burnos.
„Szanowni Mieszkańcy Województwa Podlaskiego,
jako osoba odpowiedzialna w Zarządzie Województwa za obszar ochrony zdrowia, czuję się w obowiązku odnieść bezpośrednio, merytorycznie i przede wszystkim spokojnie do emocji oraz informacji, które w ostatnim czasie zalały przestrzeń medialną.
To co wybrzmiało i wybrzmiewa w mediach, co mówi dyrektor Hospicjum w Suwałkach Irena Mickiewicz o szpitalu wojewódzkim w Suwałkach, nie jest prawdą.
Powiedzmy to wprost: mamy do czynienia z publicznym, nieuzasadnionym i niemającym żadnego pokrycia w dokumentach oczernianiem Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach. Szpitala, który – podobnie jak samo hospicjum – stanowi własność Województwa Podlaskiego.
Chcę Państwa przede wszystkim uspokoić. Od wielu lat Szpital Wojewódzki w Suwałkach każdy rok zamyka z dodatnim wynikiem finansowym. Samorząd Województwa nigdy nie musiał pokrywać straty. W 2025 r. szpital osiągnął zysk w kwocie ponad 1 mln zł, w 2024 r. – 103 tys. zł, 2023 r. – 135 tys. zł, 2022 r. – 603 tys. zł, 2021 r. ponad 2 mln zł, 2020 r. – 1 mln, 2019 r. – 623 tys. zł.
Jeśli chodzi o wyniki finansowe Zespołu Opieki Paliatywnej w Suwałkach, podobnie jak Szpital Wojewódzki, podmiot osiągał zysk: 2025 – 5 mln zł, 2024 – 4 mln zł, 2023 – 2,7 mln zł, 2022 – 2 mln zł, 2021 – 1 mln zł, 2020 – 1,3 mln zł, 2019 – 2,7 mln zł.
Przy czym szpital wojewódzki, stan na 31 grudzień 2025 r., to liczba leczonych pacjentów ponad 24 tys. (bez SOR). Udzielonych porad w przychodniach to prawie 119 tys. (najwięcej ze szpitali wojewódzkich). Liczba leczonych na SOR to prawie 16 tys. Razem prawie 159 tys.
Hospicjum w Suwałkach: liczba leczonych pacjentów na 31 grudnia 2025 r. to 164 pacjentów.
Wynagrodzenia pracowników zawsze są wypłacane terminowo. Szpital w listopadzie 2026 r. kończy spłacać kredyt 1 mln zł zaciągnięty w roku 2015 r.
Sytuację finansową szpitala należy określić jako stabilną, chociaż wiele zależy od zapłaty przez NFZ za realizowane nadwykonania.
Przedstawianie obecnie w przestrzeni publicznej sytuacji finansowej szpitala jako złej przy wypracowanych i nieopłaconych świadczeniach ponadlimitowych jest nieobiektywne, gdyż wyniki finansowe w trakcie roku należy traktować jako bardzo wstępne. Nie odzwierciedlają one bowiem sytuacji finansowej, która może nastąpić dopiero po zamknięciu ksiąg rachunkowych oraz ostatecznym rozliczeniu roku 2026 r.
Szpital Wojewódzki w Suwałkach razem ze „Śniadecją” i szpitalem w Łomży stanowi istotne zabezpieczenie leczenia dla pacjentów naszego województwa. W 2024 r. w Szpitalu Wojewódzkim w Suwałkach leczona była największa liczba pacjentów z naszych wszystkich szpitali. Opieką objęto 24 388 pacjentów. W „Śniadecji” – 23 638 pacjentów, w szpitalu w Łomży – 20 652 pacjentów. W 2025 r. Szpital w Suwałkach leczy na 394 łóżkach, „Śniadecja” na 467, Łomża na 435.
Jeśli chodzi o liczbę udzielonych porad w przychodniach, w 2025 r. w Suwałkach były 118 792 porady, w Łomży – 174 034 porady, w „Śniadecji” – 139 584 porady.
Pojawiła się ogromna szansa. Państwo oferuje bardzo duże środki – nawet do 70 milionów złotych – na restrukturyzację, unowocześnienie i lepsze zorganizowanie szpitali poprzez ich konsolidację, czyli połączenie.
Zadajmy sobie proste pytanie: czy ja, jako osoba odpowiedzialna za zdrowie w naszym regionie, czy dyrektorzy naszych placówek, możemy obok takich pieniędzy przejść obojętnie? Czy wolno nam nie robić analiz, nie szukać oszczędności i lepszych rozwiązań dla pacjentów? Oczywiście, że nie. Naszym obowiązkiem jest przygotowanie rzetelnych analiz i przedstawienie ich radnym Sejmiku, bo to oni ostatecznie będą decydować.
Tego typu procesy dzieją się w całym kraju. Spójrzmy na nasz region: Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku uzyskał już na podobne działania zgodę radnych Gminy Knyszyn i Powiatu Monieckiego. W całej Polsce, jak podają media i Ministerstwo Zdrowia, już ponad 100 podmiotów leczniczych pracuje nad konsolidacją.
Czy Zarząd Województwa Podlaskiego, mając pod swoją opieką 13 placówek medycznych, może stać w miejscu i nie szukać rozwiązań, które przyniosą oszczędności, przy jednoczesnym pełnym zagwarantowaniu, że nie będzie żadnych zwolnień pracowników?
Nam wszystkim musi przyświecać jeden cel: pacjent i silny, stabilny, dobrze leczący podmiot. Musimy patrzeć do przodu – na demografię, na to, że jako społeczeństwo się starzejemy i będziemy potrzebować coraz sprawniejszej opieki.
Dlatego wprowadzanie mieszkańców Suwałk i całego województwa w błąd, straszenie likwidacją, organizowanie protestów przez dyrektor Irenę Mickiewicz (będącej pracownikiem naszej jednostki) jest po prostu nieuczciwe. Działania pani dyrektor Ireny Mickiewicz uderzają bezpośrednio w właściciela – czyli Województwo Podlaskie – oraz w dyrekcję i personel Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach.
Pani dyrektor, mówię głośno: STOP dezinformacji i straszeniu pacjentów! Usiądźmy do merytorycznej dyskusji. Możemy się różnić, możemy mieć inne spojrzenie, ale rozmawiajmy na argumenty i liczby, a nie na emocje i lęki chorych ludzi – wprowadzając w błąd poprzez mówienie nieprawdy.
Naszym nadrzędnym celem jest bezpieczeństwo i nowoczesność podlaskiej służby zdrowia. Samorząd województwa dba i będzie dbał o pacjentów w ramach wszelkich dostępnych środków i możliwości prawnych. Gdybyśmy kierowali się wyłącznie zimną ekonomią, musielibyśmy ciąć usługi i wydłużać kolejki. My tego nie robimy. Szukamy jednak mądrych rozwiązań strukturalnych. Decyzje o konsolidacji bywają trudne i na pierwszy plan wysuwają się obawy, ale ich dobre, długofalowe efekty dla pacjentów będą widoczne i odczuwalne przez lata.”
