Konrad Skolimowski, znany publiczności jako „Skolim”, ponownie zelektryzował polski rynek paliwowy. Popularny artysta i przedsiębiorca ogłosił radykalne obniżki cen na swojej stacji benzynowej w Czeremsze. Sprawa nabrała tak dużego rozgłosu, że trafiła na rządową konferencję prasową, zmuszając przedstawicieli władzy do komentarza w sprawie polityki cenowej państwowego giganta – Orlenu.
18 lipca Konrad Skolimowski opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym ogłosił bezprecedensową decyzję. Podróżując po kraju i obserwując stale rosnące koszty życia, postanowił wyjść naprzeciw potrzebom kierowców.
Podróżując przez Polskę, widzę, jak rosną ceny paliw. W trosce o naszych klientów z Podlasia, z Czeremchy, drodzy państwo, od dzisiaj wprowadzamy marżę o wysokości jednego grosza na paliwie. Także najniższe ceny paliw oczywiście w Czeremsze – zadeklarował „Skolim”.
To jednak nie wszystko. Wokalista pomyślał również o osobach korzystających z tradycyjnych kuchenek gazowych. Dla mieszkańców regionu przygotował specjalną ofertę na butle gazowe o pojemności 11 litrów, których cena została obniżona do 59 zł.
Zapraszam wszystkich bardzo gorąco na stację do Czeremchy. Stacja Skolim, nasza kochana, różowa stacja. Marża na paliwie od tego momentu to jeden grosz, a gaz za 59 zł. Działamy najszybciej, jak się da – dodał artysta.
Rząd reaguje na „fenomen Skolima”
Decyzja piosenkarza i drastyczna różnica w cenach szybko stały się tematem ogólnokrajowej dyskusji. Podczas konferencji prasowej, która odbyła się 20 lipca, dziennikarze zapytali rzecznika prasowego rządu, Adama Szłapkę, jak to możliwe, że na prywatnej, lokalnej stacji paliwo może być o 50 – 60 groszy tańsze niż na stacjach państwowego koncernu Orlen.
Szłapka przyznał, że nie dysponuje precyzyjnymi danymi dotyczącymi wszystkich stacji w kraju, ale zasygnalizował, że informacja ta może wpłynąć na działania rynkowe giganta.
Nie znam bardzo precyzyjnie wszystkich cen paliw na stacjach w Polsce. Natomiast myślę, że po tej informacji pana redaktora Orlen będzie analizował ceny paliw na swoich stacjach. Ale ostateczna cena to już jest decyzja stacji – skomentował rzecznik rządu.
Koniec programu „CPN” i powrót wyższych podatków
Sytuacja na rynku paliw w Polsce pozostaje napięta. Wygaszenie rządowego programu Ceny Paliwa Niżej oznaczało dla kierowców powrót do wyższych stawek podatkowych. Choć przywrócenie wyższego podatku VAT teoretycznie podnosi ceny na pylonach o około 15 proc. (co przekłada się na około 40 – 60 groszy na litrze), ostateczne koszty tankowania zależą od wielu czynników.
Znaczenie mają bieżące notowania ropy naftowej na rynkach światowych oraz polityka cenowa dużych koncernów paliwowych. Podmioty takie jak Orlen posiadają narzędzia pozwalające na amortyzowanie części podwyżek poprzez obniżanie własnych marż handlowych – na co, w świetle ostatnich wydarzeń, mocno liczą kierowcy.
Różowy punkt na mapie Podlasia
Stacja „Skolim” w Czeremsze została przejęta przez Konrada Skolimowskiego jesienią 2025 roku, a jej oficjalne, huczne otwarcie miało miejsce w listopadzie. Od samego początku obiekt wyróżniał się na tle konkurencji. Nie tylko za sprawą agresywnej polityki cenowej, ale też unikalnego wyglądu. Intensywne oświetlenie i jaskrawa, różowa kolorystyka sprawiają, że stacja jest widoczna z daleka i całkowicie odbiega od standardów znanych z dużych sieci franczyzowych.
Od momentu otwarcia stacja regularnie pojawia się w nagłówkach mediów. Sam „Skolim” aktywnie promuje swój biznes w sieci, publikując aktualne stawki z pylonu i zachęcając kierowców do porównywania ich z konkurencją. Ceny w Czeremsze w ostatnich miesiącach przechodziły różne fazy: w marcu należały do najniższych w kraju, później zbliżyły się do średniej rynkowej, by teraz – dzięki symbolicznej, 1-groszowej marży – znów stać się najatrakcyjniejszą ofertą nie tylko w regionie, ale i w kraju.
(Ewa Bochenko)

