Od 1 lipca podróżowanie autobusami Białostockiej Komunikacji Miejskiej będzie wyglądało inaczej niż dotychczas. Pasażerowie będą musieli samodzielnie otwierać drzwi za pomocą specjalnych przycisków, a setki przystanków na terenie Białegostoku i okolicznych gmin zmienią status na „na żądanie”. To największa zmiana w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej od wielu lat.
Nowe rozwiązania obejmą nie tylko Białystok, ale również gminy obsługiwane przez Białostocką Komunikację Miejską: Choroszcz, Dobrzyniewo Duże, Grabówkę, Juchnowiec Kościelny, Supraśl, Wasilków i Zabłudów.
Jedną z najważniejszych nowości będzie tzw. ciepły guzik. Oznacza to, że drzwi autobusu nie będą już automatycznie otwierane na każdym przystanku. Aby wejść do pojazdu, pasażer będzie musiał nacisnąć przycisk znajdujący się przy drzwiach z zewnątrz. Z kolei osoby wysiadające użyją przycisków zamontowanych wewnątrz autobusu.
Jak tłumaczą władze miasta, rozwiązanie ma poprawić komfort podróżowania. Zimą pozwoli ograniczyć wychładzanie wnętrza autobusów, natomiast latem zwiększy skuteczność działania klimatyzacji. Przełoży się to również na mniejsze zużycie energii i niższe koszty eksploatacji pojazdów.
Nie w każdej sytuacji pasażerowie będą jednak musieli korzystać z przycisków. Kierowcy będą mogli otworzyć wszystkie drzwi między innymi w godzinach największego ruchu lub wtedy, gdy z autobusu korzystają osoby z niepełnosprawnościami, małe dzieci albo inni pasażerowie mogący mieć trudności z obsługą systemu.
Drugą dużą zmianą będzie wprowadzenie przystanków „na żądanie”. Autobusy będą zatrzymywać się tam wyłącznie wtedy, gdy ktoś będzie chciał wsiąść lub wysiąść. W praktyce oznacza to, że pasażer oczekujący na autobus powinien stanąć w dobrze widocznym miejscu i odpowiednio wcześniej wyraźnie zasygnalizować kierowcy zamiar wejścia do pojazdu, podnosząc rękę. Z kolei osoby jadące autobusem muszą wcześniej nacisnąć przycisk sygnalizujący chęć opuszczenia pojazdu.
Nowe zasady obejmą 208 przystanków znajdujących się w Białymstoku, co stanowi około 28 procent wszystkich przystanków w mieście. Kolejne 223 przystanki „na żądanie” pojawią się poza granicami miasta, na trasach obsługiwanych przez BKM.
Pasażerowie bez problemu rozpoznają nowe miejsca postoju. W rozkładach jazdy oraz gablotach pojawi się wyraźne oznaczenie „na żądanie”, a w autobusach po zapowiedzi nazwy przystanku emitowany będzie dodatkowy komunikat głosowy przypominający o konieczności zgłoszenia zamiaru wysiadania. Oznaczenia sukcesywnie będą pojawiały się także na słupkach przystankowych.
Władze Białegostoku podkreślają, że podobne rozwiązania od lat funkcjonują w wielu polskich i europejskich miastach. Ich zdaniem pozwalają one nie tylko poprawić komfort podróżowania, ale również usprawniają pracę komunikacji miejskiej i ograniczają niepotrzebne postoje tam, gdzie nikt nie korzysta z przystanku.
(PW)

