Polacy coraz częściej korzystają ze zwolnień lekarskich, a liczba dni nieobecności w pracy rośnie. Najnowsze dane pokazują nie tylko skalę zjawiska, ale też zmiany w przyczynach chorób – coraz większą rolę odgrywają problemy psychiczne i stres.
Dane za 2025 rok pokazują, że absencja chorobowa w Polsce utrzymuje się na wysokim poziomie i stopniowo rośnie. W ciągu roku lekarze wystawili 27,5 miliona zwolnień lekarskich, które łącznie przełożyły się na ponad 290 milionów dni nieobecności w pracy. Oznacza to, że przeciętnie co drugi ubezpieczony w ZUS skorzystał z L4, a jedno zwolnienie trwało średnio nieco ponad 10 dni.
Choć wzrost względem poprzedniego roku nie jest gwałtowny, trend jest wyraźny. Liczba wystawionych zaświadczeń zwiększyła się, podobnie jak łączna liczba dni absencji. Zmienia się również struktura zwolnień – lekarze coraz częściej wystawiają krótsze zaświadczenia, w tym jednodniowe, których liczba również wzrosła.
Absencja chorobowa to zjawisko dynamiczne, które zmienia się w zależności od pory roku oraz uwarunkowań środowiskowych. W okresie jesienno – zimowym liczba zwolnień lekarskich zazwyczaj rośnie. W ubiegłym roku najwięcej zaświadczeń wystawiono w styczniu, lutym i marcu, a następnie w październiku – mówi Katarzyna Krupicka, regionalna rzeczniczka zUS w województwie podlaskim.
W Podlaskiem skala zjawiska jest mniejsza niż w wielu innych regionach kraju, choć również tutaj widać wzrost. W ubiegłym roku wystawiono ponad 532 tysiące zwolnień lekarskich, które przełożyły się na 5,8 miliona dni absencji. W porównaniu z wcześniejszym okresem oznacza to wyraźny wzrost zarówno liczby dni nieobecności, jak i samych dokumentów.
W województwie podlaskim w ubiegłym roku wystawiono ponad 532 tys. e-ZLA dla osób ubezpieczonych w ZUS-ie z tytułu chorób własnych, co przełożyło się na 5,8 mln dni absencji. W porównaniu z 2024 rokiem liczba dni nieobecności w pracy z powodu choroby wzrosła o 45 tys., a liczba wydanych zwolnień lekarskich zwiększyła się o 8,3 tys. – mówi Katarzyna Krupicka.
Najczęstszą przyczyną zwolnień pozostają choroby układu mięśniowo – szkieletowego, które odpowiadają za największą liczbę dni nieobecności. Tuż za nimi znajdują się zaburzenia psychiczne oraz choroby układu oddechowego. Wysokie miejsce zajmują także urazy oraz absencja związana z ciążą.
To jednak właśnie problemy psychiczne są jednym z najszybciej rosnących obszarów. W ciągu ostatnich lat liczba zwolnień z tego powodu znacząco wzrosła, a skala zjawiska szczególnie widoczna jest wśród osób w wieku produkcyjnym. Najczęściej dotyczą one reakcji na silny stres, zaburzeń adaptacyjnych oraz epizodów depresyjnych i lękowych.
Coraz częściej powodem nieobecności w pracy są także trudności związane z codziennym funkcjonowaniem, w tym przemęczenie czy problemy życiowe. W ostatnim roku wyraźnie wzrosła liczba zwolnień wystawianych właśnie z takich powodów, co może wskazywać na pogarszającą się kondycję psychiczną społeczeństwa.
Istotnym elementem statystyk pozostaje również absencja związana z ciążą. W przypadku kobiet stanowi ona znaczącą część wszystkich dni nieobecności w pracy i ma realny wpływ na ogólne dane dotyczące zwolnień lekarskich.
Rosnąca liczba L4 to także większe obciążenie finansowe systemu. W 2025 roku wydatki na świadczenia chorobowe sięgnęły niemal 35 miliardów złotych. Większość kosztów pokrył Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, ale istotną część ponoszą również pracodawcy.
Dane pokazują wyraźnie, że zwolnienia lekarskie nie są już wyłącznie efektem sezonowych infekcji. Coraz częściej stoją za nimi długotrwałe problemy zdrowotne i psychiczne, które wpływają nie tylko na rynek pracy, ale także na funkcjonowanie całego systemu ubezpieczeń społecznych.
(PW)

