Finanse województwa podlaskiego znajdą się w centrum uwagi podczas nadchodzącej sesji sejmiku. Kością niezgody jest plan zarządu województwa, by zaciągnąć kolejną pożyczkę na pokrycie deficytu. Radni Prawa i Sprawiedliwości biją na alarm, wskazując na rekordowe zadłużenie regionu, które ich zdaniem wymyka się spod kontroli.
Nadchodzące obrady sejmiku zapowiadają się burzliwie. Jednym z kluczowych punktów będzie głosowanie nad uchwałą w sprawie zaciągnięcia długoterminowej pożyczki z Banku Gospodarstwa Krajowego. Według obecnego zarządu, na czele którego stoi marszałek Łukasz Prokorym, jest to konieczne do zbilansowania budżetu.
Zupełnie inaczej sytuację ocenia opozycja. Artur Kosicki, radny PiS, określa stan finansów województwa jako „dramatyczny”.
Tak trudnej sytuacji w historii samorządu jeszcze nie było – grzmi radny.
Według jego wyliczeń, całkowite zadłużenie regionu sięga już 640 mln złotych, a planowany kredyt tylko pogorszy sytuację.
Kosicki wskazuje również na rosnącą kwotę poręczeń kredytowych, udzielanych przez samorząd m.in. spółce PKS NOVA czy szpitalowi wojewódzkiemu w Białymstoku.
Poręczenia rosną do historycznej sumy prawie 200 milionów złotych. To ogromne obciążenie dla budżetu – podkreśla.
W opinii radnego, obecna polityka finansowa prowadzi donikąd. Zarzuca nowym władzom brak wizji i inwestycji, które mogłyby napędzać rozwój regionu. Zamiast tego, jak twierdzi, rosną koszty administracji i zatrudnienie w urzędzie.
Deficyt znacząco przekroczy 200 milionów złotych. To droga na ścianę – ostrzega Kosicki.
Klub radnych Prawa i Sprawiedliwości już zapowiedział, że zagłosuje przeciwko dalszemu zadłużaniu województwa. Nadchodząca sesja sejmiku będzie więc pierwszym poważnym testem dla nowej koalicji rządzącej i pokaże, czy jej plany finansowe zyskają akceptację większości.
(EB)

