Turośń Kościelna – gmina o kameralnym, podlaskim charakterze – staje przed technologicznym przełomem. To właśnie tutaj, kosztem blisko 20 milionów złotych, ma powstać jedno z dziesięciu w kraju Dronowych Centrów Kompetencji dla pojazdów bezzałogowych. O tym, jak nowoczesne technologie wpłyną na życie mieszkańców, jak pogodzić dynamiczny napływ nowych rezydentów z tradycyjnym rolnictwem oraz o wielkich sukcesach infrastrukturalnych rozmawiamy z wójtem gminy Grzegorzem Jakuciem.
Wielu kojarzy podlaski krajobraz z ciszą, spokojem i tradycyjnym rolnictwem. Tymczasem Turośń Kościelna ma szansę stać się regionalnym „sejmikiem” dla bezzałogowców. Skąd pomysł na tak innowacyjną i nietypową inwestycję w tym miejscu?
Pomysł jest poniekąd dziełem przypadku, ale też efektem naszej otwartości na nowatorskie i innowacyjne działania – tłumaczy wójt Grzegorz Jakuć. – Stale szukamy środków zewnętrznych. Złożyliśmy wniosek aplikacyjny i po wielu miesiącach starań został on zaakceptowany przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej. Nasz projekt znalazł się w elitarnym gronie około dziesięciu takich lokalizacji w skali całego kraju, które otrzymały dofinansowanie w ramach Krajowego Planu Odbudowy.
Rola gminy w tym przedsięwzięciu opiera się na partnerstwie – samorząd udostępnia teren, natomiast za budowę, logistykę oraz późniejsze funkcjonowanie ośrodka odpowiada wyspecjalizowana instytucja państwowa.
20 milionów złotych na stole. Co zyska przeciętny mieszkaniec?
Projekt opiewa na gigantyczną jak na warunki gminne kwotę – mówi się o budżecie rzędu 20 milionów złotych. Pojawiają się jednak pytania: co ta inwestycja realnie przyniesie lokalnej społeczności? Czy powstaną nowe miejsca pracy i czy zyskają na tym lokalni przedsiębiorcy?
Wójt Jakuć tonuje nastroje związane z bezpośrednim zyskiem finansowym, wskazując na inne, długofalowe korzyści.
To przedsięwzięcie ma przede wszystkim wymiar edukacyjny i szkoleniowy. Trudno tu mówić o setkach nowych miejsc pracy czy bezpośrednich, ogromnych wpływach z podatków. Sama infrastruktura powstanie na działce o powierzchni około 2 000 metrów kwadratowych w Turośni Kościelnej. Będą to głównie pomieszczenia do sterowania i obsługi lotów. To nie jest wielki, ciężki przemysł, ale inwestycja w kapitał ludzki – wyjaśnia wójt.
Beneficjentami projektu mają być nie tylko mieszkańcy gminy, ale i całego regionu. W przedsięwzięciu uczestniczą trzy sąsiednie gminy oraz największe białostockie uczelnie.
To ogromna szansa dla dzieci, młodzieży, przedsiębiorców i urzędników. Kompetencje w zakresie nowych technologii są dziś towarem deficytowym, a rynek dynamicznie rośnie. Już teraz zgłaszają się do nas szkoły zawodowe, które otworzyły kierunki związane z bezzałogowcami, pytając, kiedy będą mogły realizować u nas część praktyczną – dodaje Grzegorz Jakuć.
Prywatność pod lupą? „Nie chcemy nikogo inwigilować”
Plany budowy centrum szkolenia pilotów dronów wywołały naturalne pytania o prywatność mieszkańców. Czy bezzałogowce krążące nad gminą nie będą naruszać spokoju i intymności na prywatnych posesjach?
Na jednej z sesji rady gminy padło pytanie: „jeśli ktoś żyje uczciwie i przyzwoicie się zachowuje, to czego ma się obawiać?” – wspomina z uśmiechem wójt. – Mówiąc zupełnie poważnie, celem tego projektu nie jest inwigilacja czy podglądanie kogokolwiek. Chodzi o naukę praktycznego wykorzystania technologii, która rewolucjonizuje kolejne gałęzie gospodarki – od rolnictwa i leśnictwa, po ratownictwo.
Wójt wskazuje również na potencjał wykorzystania dronów przez samych urzędników i służby lokalne. Choć gmina nie używa jeszcze bezzałogowców do kontroli pieców, to w przyszłości technologia ta może pomóc w walce z dzikimi wysypiskami śmieci czy w sprawniejszym zarządzaniu przestrzenią.
Z powietrza widać znacznie więcej. Chcemy, aby nasi pracownicy posiedli te kompetencje. Ponadto wierzę, że w niedługim czasie drony staną się standardowym wyposażeniem naszych jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych. To nie są drogie ani skomplikowane urządzenia, ale kluczem jest bezpieczeństwo i certyfikacja, którą będzie można zdobyć właśnie u nas – podkreśla Jakuć.
Projekt ma też wymiar rewitalizacyjny. Centrum powstanie na terenie o powierzchni ponad 6 000 metrów kwadratowych, który przez niemal 60 lat leżał odłogiem jako nieużytkowany teren po dawnym SKR-ze. Dzięki inwestycji ta zapomniana przestrzeń zostanie uporządkowana, a gmina zyska na estetyce i wartości okolicznych gruntów.
Rezydencje kontra tradycyjna wieś
Turośń Kościelna przeżywa obecnie prawdziwy boom osadniczy. Bliskość Białegostoku sprawia, że wielu mieszkańców stolicy województwa decyduje się na przeprowadzkę w te rejony. Jak w obliczu tak dynamicznych zmian zachować kameralny, wiejski charakter gminy?
Wójt Grzegorz Jakuć zwraca uwagę na specyficzną strukturę urbanistyczną gminy, która naturalnie dzieli się na dwie części, na strefę podmiejską, położoną bliżej Białegostoku, z doskonałą infrastrukturą drogową i szerokopasmowym internetem. To tutaj powstaje nowoczesna zabudowa jednorodzinna. Druga strefa, tradycyjna, zachowująca typowo wiejski charakter, z tradycyjną zabudową zagrodową, gospodarstwami rolnymi i pięknymi krajobrazami sprzyjającymi turystyce rowerowej.
Świadomie dbamy o to, aby te dwie funkcje ze sobą nie kolidowały – deklaruje wójt. – W planach zagospodarowania przestrzennego, które uchwalaliśmy w ostatnich latach, wprowadziliśmy zakaz zabudowy szeregowej i bliźniaczej w strefie podmiejskiej. Chcemy zachować tam charakter spokojnych rezydencji w otoczeniu zieleni i lasów. Z kolei w drugiej części gminy chronimy tradycyjny krajobraz wiejski.
Taki podział rodzi jednak wyzwania społeczne. Zderzenie wielkomiejskiego stylu życia z tradycyjnym rolnictwem bywa czasem źródłem drobnych nieporozumień.
Konflikty są na szczęście incydentalne, ale się zdarzają – przyznaje Jakuć. – Ktoś buduje okazały dom w środku wsi, a potem ma pretensje, że po godzinie 22 jedzie kombajn, bo rolnik musi zebrać plony. Trzeba mieć świadomość specyfiki miejsca, w którym się zamieszkuje. Na szczęście większość mieszkańców potrafi się porozumieć.
Infrastrukturalny skok i prestiżowe wyróżnienie
Dynamiczny napływ mieszkańców to ogromne wyzwanie dla budżetu gminy. Nowi obywatele generują ogromną presję na rozbudowę infrastruktury dróg, sieci wodociągowych, kanalizacji czy dostępu do internetu. Zapytany o swoje największe osiągnięcie z ostatnich lat, wójt bez wahania wskazuje na gigantyczny projekt sanitarny.
W ciągu ostatnich dwóch lat udało nam się wybudować kompleksową sieć kanalizacyjną w dwóch naszych największych miejscowościach, w tym w Niewodnicy Kościelnej. To kilometry sieci, nowoczesna oczyszczalnia ścieków i możliwość przyłączenia dla 800 nieruchomości, czyli dla około 2000 mieszkańców. Bez prądu przez chwilę da się przeżyć, ale bez wody i bezpiecznego odprowadzania ścieków – nie. To był nasz absolutny priorytet i cieszę się, że mieszkańcy tak chętnie składają wnioski o przyłączenie.
Skuteczność działań samorządu została dostrzeżona na szczeblu wojewódzkim. Turośń Kościelna została uznana za najlepszą gminę wiejską w województwie podlaskim w oparciu o twarde, obiektywne kryteria matematyczno-ekonomiczne.
Mimo sukcesów, wójt ubolewa nad systemem podatkowym w Polsce, który nie sprzyja gminom wiejskim o relatywnie niskich wpływach z podatku PIT. Dlatego samorząd aktywnie zachęca nowych mieszkańców do meldowania się i rozliczania podatków na miejscu.
Od lat prowadzimy akcję edukacyjną „Płać podatek tam, gdzie mieszkasz”. To daje moralne prawo do wymagania inwestycji i zgłaszania potrzeb. Mamy też specjalną uchwałę o inicjatywie lokalnej, dzięki której mieszkańcy mogą współuczestniczyć w realizacji mniejszych zadań – tłumaczy wójt.
Turośń Kościelna za 10 lat
Wizjonerskie podejście wójta Grzegorza Jakucia pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. Jak widzi on gminę za dekadę?
Widzę Turośń jako niezwykle atrakcyjne miejsce do życia, z w pełni uporządkowaną infrastrukturą drogową i własnościową oraz nowoczesną siecią światłowodową. Moje serce bije tutaj – tu mieszkam ja i moja rodzina od wielu pokoleń i wierzę, że tak pozostanie – mówi z dumą.
Wójt przewiduje dalsze zmiany w strukturze rolnictwa. Choć rolników ubywa, ziemia nie leży odłogiem – mniejsze gospodarstwa są konsolidowane w kilkusethektarowe, wyspecjalizowane przedsiębiorstwa rolne. Jednocześnie gmina stawia na turystykę i rekreację.
Przy każdej inwestycji drogowej ogromną wagę przywiązujemy do infrastruktury rowerowej. Chcemy, aby mieszkańcy Białegostoku mogli bezpiecznie przyjechać do nas rowerem, odwiedzić nasze Muzeum Fotografii Wiktora Wołkowa, odpocząć w pięknym otoczeniu przyrody i wrócić tego samego dnia do domu. Turośń Kościelna ma być zieloną, nowoczesną rezydencją Podlasia – podsumowuje wójt Grzegorz Jakuć.
(Ewa Bochenko / Wideo: Karol Jurczak)
