Na ścianie budynku przy ul. Krakowskiej 17 w Białymstoku uwagę zwraca wielkoformatowa kobieca postać w kolorowym wianku. W jej stylizowanej koronie artystka Bernarda Nikitorowicz umieszcza charakterystyczne symbole regionu – od Bazyliki św. Rocha i podlaskich cerkwi po drewnianą architekturę Krainy Otwartych Okiennic. To współczesny obraz Podlasia, który zamiast zamykać się w galerii, wychodzi prosto na ulicę.
Mural powstał z pomysłu Bernardy Nikitorowicz, białostockiej malarki i członkini Podlaskiej Rady Kobiet. Centralna postać nie jest przypadkową bohaterką kompozycji. Cały projekt opiera się na idei pokazania Podlasia jako miejsca różnorodnego, wielokulturowego i bogatego w lokalną tradycję.
Najbardziej charakterystycznym elementem jest wianek, który zamiast klasycznych kwiatowych motywów staje się rodzajem graficznej mapy regionu. Pojawiają się w nim elementy architektury, symbole religijne i odniesienia do podlaskiego krajobrazu. Dzięki temu mural można odczytywać nie tylko jako dekorację budynku, ale także jako autorską opowieść o miejscu.
Bernarda Nikitorowicz podkreśla, że źródłem projektu jest jej osobista więź z regionem.
Podlaskie jest w moim DNA. Tutaj wychowali mnie rodzice, tutaj moja prababcia miała sklep na Starym Rynku, bardzo blisko urzędu miejskiego. Tutaj członkowie mojej rodziny walczyli o niepodległość tych ziem – mówi artystka.
Projekt ma już swoją historię, zanim jeszcze trafił na ścianę przy Krakowskiej. Jego pierwotna wersja powstała jako praca dyplomowa Nikitorowicz. Artystka przyznaje, że początkowo nie planowala wykorzystywania jej w tej formie, jednak z czasem pomysł zaczął funkcjonować jako większa opowieść o Białymstoku i Podlasiu.
Ten mural jest dla Białegostoku, jak i dla całego regionu. W wyniku mojej miłości powstał jako praca dyplomowa i mieści wszystko to, co ja kocham: naszą architekturę, naszą ludowość i wielokulturowość – zaznacza Bernarda Nikitorowicz.
Nie tylko ozdoba budynku
Za realizację odpowiada Fundacja Marchand, a samo malowanie prowadzili absolwenci Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Jak wyjaśnia Janusz Żabiuk, prezes fundacji, idea polega na wyprowadzeniu sztuki poza zamkniętą przestrzeń galerii i udostępnieniu jej wszystkim mieszkańcom.
Sztuka wyszła do wszystkich i będzie dostępna w każdym momencie, w każdym czasie i dla każdego – podkreśla Janusz Żabiuk.
Do wykonania muralu zostali zaproszeni Andrzej Cieśla i Tymoteusz Przygrodzki, związani z Kameralnym Studiem. Ich zadaniem było przełożenie projektu artystki na ogromną powierzchnię ściany.
Ważną częścią całej realizacji było wsparcie Województwa Podlaskiego, które jest partnerem strategicznym przedsięwzięcia. Wiesława Burnos, wicemarzałek województwa podlaskiego, zwraca uwagę na wielokulturowy charakter regionu i obecność różnych tradycji, które na muralu zostają połączone w jedną kompozycję.
Nasze Podlasie jest właśnie takie, różnorodne, bogate wszystkim, kulturą, kościołami, cerkwiami, meczetami, produktem lokalnym – mówi wicemarszałek województwa podlaskiego.
Interpretacja muralu przez wojewodę podlaskiego Jacka Brzozowskiego idzie jeszcze dalej. Chodzi o to, że Podlasie zostaje przedstawione poprzez postać kobiety, która staje się centralnym symbolem całej kompozycji.
Podlaskie jest kobietą piękną, odpowiedzialną, twórczą, utalentowaną, opiekuńczą. Myślę, że ten mural, najpierw obraz Beni, rzeczywiście nas wszystkich porusza i staje się już takim absolutnym symbolem naszego miasta i naszego regionu – stwierdza Jacek Brzozowski.
Z galerii na ulicę
Mural pojawił się w przestrzeni Białegostoku tuż po Białostockim Kongresie Kobiet. Rafał Rudnicki, zastępca prezydenta Białegostoku, postrzega realizację jako naturalne dopełnienie wydarzeń związanych z aktywnością kobiet w mieście.
Jest takim doskonałym zwieńczeniem Białostockiego Kongresu Kobiet – ocenia Rafał Rudnicki.
Dla samej autorki najważniejsze pozostaje jednak to, że osobista historia może zostać opowiedziana w miejscu dostępnym dla każdego. Nie w muzealnej sali, nie w katalogu wystawy, ale na jednej z białostockich ulic.
Pomysł zyskuje przy tym wymiar szerszy niż sama sztuka. W centralnej postaci skupiają się symbole związane z architekturą, tradycją i wielokulturowością województwa, a jednocześnie pojawia się bardzo osobisty element – pamięć o rodzinie artystki i jej związku z Białymstokiem.
Nowy mural przy Krakowskiej 17 staje się więc kolejnym mocnym akcentem miejskiej przestrzeni. Nie wymaga biletu ani wejścia do galerii – wystarczy przejść ulicą, by zobaczyć wielkoformatową interpretację Podlasia i jego symboli.
(Piotr Walczak / Wideo: Karol Jurczak)
