Za murami Aresztu Śledczego w Białymstoku, w miejscu, które kojarzy się z izolacją i końcem pewnej drogi, od dwóch dekad dzieje się coś niezwykłego. To tutaj, wbrew wszelkim przeciwnościom, działa grupa anonimowych alkoholików „Pobudka”. Jej 20. jubileusz to opowieść o tysiącach spotkań, setkach przełamanych barier i dowód na to, że prawdziwa wolność zaczyna się w głowie, nawet gdy za oknem widać kraty.
Dwadzieścia lat temu, w surowych murach białostockiego aresztu, po raz pierwszy padły słowa, które dla wielu są początkiem nowego życia. „Jestem alkoholikiem”. To zdanie, wypowiedziane w miejscu odosobnienia, dało początek grupie samopomocowej AA „Pobudka”. Od tamtego dnia stała się ona portem dla osadzonych, którzy postanowili zmierzyć się z demonem uzależnienia i odnaleźć drogę do trzeźwości.
Symboliczne przebudzenie z koszmaru
Nazwa grupy nie jest przypadkowa. „Pobudka” to symbol przebudzenia z koszmaru nałogu, odzyskania świadomości i wzięcia odpowiedzialności za własne życie. Przez te 20 lat grupa stała się żywym dowodem na to, że zmiana jest możliwa w każdych, nawet najtrudniejszych warunkach. To tysiące mityngów, podczas których setki mężczyzn dzieliło się swoimi historiami – upadków, bólu, ale przede wszystkim walki i nadziei. To niezliczone iskry, które zapłonęły tam, gdzie o światło najtrudniej.
Jubileuszowe spotkanie, które odbyło się niedawno w areszcie, było kulminacją tych dwóch dekad. W powietrzu unosiła się atmosfera pełna wzruszeń i głębokiej refleksji. Uczestnicy, zarówno obecni członkowie grupy, jak i goście, byli świadkami poruszających świadectw. Opowieści o życiu przed i po „Pobudce” przypomniały wszystkim, jak wielką siłę ma prawda o sobie samym i odwaga, by się do niej przyznać.
Most między dwoma światami
Wyjątkowość „Pobudki” polega również na jej połączeniu ze światem zewnętrznym. Od samego początku istnienia grupy nieocenionym wsparciem są przyjaciele ze „wolnościowych” grup AA, którzy przez dwie dekady wiernie przychodzili za mury, niosąc posłanie nadziei i dzieląc się własnym doświadczeniem. To oni tworzą symboliczny most, pokazując osadzonym, że po wyjściu na wolność nie zostaną sami i że czeka na nich wspierająca społeczność.
Podczas uroczystości nie zabrakło słów wdzięczności. Wspólnota AA skierowała specjalne podziękowania do dyrekcji oraz kadry terapeutycznej i penitencjarnej Aresztu Śledczego w Białymstoku. To właśnie ich otwartość, zrozumienie i codzienna praca pozwoliły na stworzenie i utrzymanie przestrzeni, w której idea samopomocy mogła zakwitnąć. Ich wsparcie jest dowodem na nowoczesne podejście do resocjalizacji, w której widzi się człowieka i jego potencjał do zmiany.
Światło, które nie gaśnie
Dziś grupa „Pobudka” to znacznie więcej niż cotygodniowe spotkania. To fenomen, który udowadnia, że każdy dzień jest dobry, by zacząć od nowa, a droga 12 kroków jest uniwersalna i dostępna dla każdego, kto jej zapragnie.
Z okazji jubileuszu całej wspólnocie tworzącej „Pobudkę” administracja aresztu złożyła życzenia:
Niech światło zapalane na każdym mityngu nigdy nie zgaśnie, dając nadzieję kolejnym pokoleniom osadzonych, że nawet z najgłębszego mroku można wyjść ku światłu.
(EB)

