Brutalny atak na 58-letniego mężczyznę w centrum Białegostoku zakończył się zatrzymaniem 22-letniego mieszkańca Wasilkowa dzięki szybkiej reakcji policjanta, który właśnie wracał do domu po zakończonej służbie. Według ustaleń śledczych napastnik nie tylko bił i kopał swoją ofiarę, ale również groził jej śmiercią, domagając się telefonu komórkowego i papierosów.
Do zdarzenia doszło w rejonie jednego z przystanków autobusowych. Z ustaleń policji wynika, że 58-latek został zaczepiony przez nieznanego młodego mężczyznę, który poprosił go o papierosa. Gdy spotkał się z odmową, zaczął go wyzywać i kierować pod jego adresem groźby.
Mężczyzna próbował oddalić się z miejsca, jednak agresor ruszył za nim. Po chwili doszło do ataku. Napastnik przewrócił 58-latka na chodnik, a następnie bił go i kopał.
W trakcie zdarzenia pokrzywdzony próbował wezwać pomoc, wybierając numer alarmowy. Według policjantów właśnie wtedy napastnik zażądał oddania telefonu, grożąc, że zabije swoją ofiarę.
Mimo że w pobliżu znajdowali się przechodnie, nikt nie zareagował na wołanie o pomoc. Przemoc przerwał dopiero funkcjonariusz z Komisariatu Policji II w Białymstoku, który wracając po służbie zauważył całe zajście.
Policjant natychmiast zatrzymał samochód i ruszył w kierunku napastnika. Gdy agresor próbował uciekać, został po krótkim pościgu obezwładniony. Funkcjonariusz przytrzymał go do czasu przyjazdu patrolu.
Na miejsce skierowano policjantów z białostockiej patrolówki, którzy przejęli zatrzymanego i wykonali dalsze czynności. Jak ustalono, sprawcą był 22-letni mieszkaniec Wasilkowa. Trafił do policyjnego aresztu.
Śledczy przedstawiają sprawę jako usiłowanie rozboju. Za to przestępstwo kodeks karny przewiduje karę do 15 lat pozbawienia wolności.
(PW)

