Niepozorna maskotka może stać się dla dziecka jednym z najważniejszych przedmiotów w chwili, gdy nagle znajdzie się w karetce, radiowozie albo wozie strażackim. W Białymstoku 5 września rozpoczęła się druga edycja akcji „Od Harcerza i Zuszka – pluszak dla maluszka”. Organizatorzy chcą zebrać kolejne tysiące małych pluszaków, które po odpowiednim przygotowaniu trafią do służb ratunkowych i będą przekazywane najmłodszym uczestnikom wypadków oraz innych zdarzeń losowych.
Zbiórka została zainaugurowana podczas jesiennej edycji jarmarku „Zielono i smacznie” na Targowisku Miejskim przy ul. Kawaleryjskiej. Sam jarmark odbywa się 5 i 6 września w godz. 8 – 15, a między godz. 10 a 13 zaplanowano festyn Rodzinny. Jednak dla organizatorów najważniejszy element całego wydarzenia wykracza daleko poza dwa dni zakupów i rodzinnych atrakcji. Zbiórka maskotek potrwa do 30 września.
Z poprzedniej zbiórki zostały już ostatnie zapasy
Pierwsza edycja pokazała, jak duża może być skala społecznego zaangażowania. Mieszkańcy Białegostoku przekazali wówczas około 4,5 tys. pluszaków. Maskotki zostały przygotowane przez harcerzy i trafiły do służb, które mogą mieć kontakt z dziećmi poszkodowanymi w wypadkach.
Dziś zapasy z poprzedniej akcji praktycznie się skończyły. Ratownicy medyczni korzystają z maskotek przekazywanych im również przez inne organizacje, ale potrzeba kolejnej dużej zbiórki pozostaje aktualna.
Dr n. med. Mirosław Rybałtowski, zastępca dyrektora ds. medycznych Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku, podkreśla, że poprzednia akcja przełożyła się bezpośrednio na pracę zespołów ratownictwa.
Ostatnia nasza akcja, której byliśmy częścią łącznie z harcerzami, dała nam kilka tysięcy maskotek, które razem z nami jeździły do tej pory w naszych ambulansach i pomagały dzieciom znieść tę traumę, w którą rzuciło je życie – mówi Mirosław Rybałtowski.
Według jego informacji każdego roku podlaskie zespoły ratownictwa wyjeżdżają do około pięciu tysięcy dzieci. Nie oznacza to, że każda taka interwencja wiąże się z ciężkim wypadkiem, ale pokazuje skalę sytuacji, w których ratownicy mogą mieć do czynienia z najmłodszymi pacjentami wymagającymi szczególnego podejścia.
Maskotki mają być dostępne nie tylko w karetkach. Trafią również do policjantów i strażaków, a wśród miejsc, do których zostaną rozdysponowane, znajdą się stacje Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku, Łomży, Suwałkach i Sejnach.
Miś pomaga nawiązać kontakt z dzieckiem
Dla dorosłego pluszak może być po prostu zabawką. W kontakcie z dzieckiem przeżywającym szok po wypadku może jednak pełnić znacznie ważniejszą funkcję.
Ratownicy podkreślają, że maskotka pomaga stworzyć dla najmłodszego pacjenta poczucie bezpieczeństwa i ułatwia komunikację. Marcin Cimo, ratownik medyczny, zwraca uwagę, że dziecko nie zawsze jest w stanie bezpośrednio powiedzieć, co mu dolega.
Możemy zapytać nasze dziecko: „Co boli twojego misia? Czy twojego misia boli nóżka, czy twojego misia boli rączka?”. Dziecko zaczyna współpracować z nami – tłumaczy Marcin Cimo.
Takie podejście może ułatwić ratownikom zarówno nawiązanie kontaktu z małym pacjentem, jak i uzyskanie informacji potrzebnych podczas udzielania pomocy. Maskotka staje się wówczas czymś więcej niż przedmiotem przekazanym dziecku na pocieszenie – może pomóc przełamać dystans i zmniejszyć napięcie w sytuacji, której najmłodszy pacjent często zupełnie nie rozumie.
Mirosław Rybałtowski określa efekt takiej pomocy jako bardzo wyraźny.
Taki mały przyjaciel, który trafia w rękę dziecka, które jest w ciężkim stanie, które jest w stresie, naprawdę odszarowuje całą sytuację i jest to taki game changer. To dziecko zaczyna z nami współpracować – mówi.
Dlatego organizatorzy nie zbierają dowolnych zabawek. Potrzebne są przede wszystkim małe maskotki, które można bezpiecznie przechowywać w pojazdach ratunkowych i przekazywać dzieciom podczas interwencji.
Jakie pluszaki można przynieść?
Zbierane są maskotki o wielkości do 20 centymetrów. Mogą być nowe albo używane, ale powinny znajdować się w bardzo dobrym stanie. Ważne jest również, aby nie posiadały elementów elektronicznych.
Zanim trafią do służb ratunkowych, wszystkie pluszaki przejdą odpowiednie przygotowanie i zostaną posegregowane. Tą częścią pracy zajmują się harcerze, którzy traktują akcję także jako praktyczną lekcję społecznego zaangażowania.
Ewelina Sakowicz, komendantka Hufca ZHP w Białymstoku, podkreśla, że właśnie ten element jest dla harcerzy szczególnie istotny.
Tak naprawdę jest to pokazanie w praktyce, jak wygląda harcerska służba. Pomagamy innym, dzieciom i jednocześnie uczymy naszych najmłodszych, jak pomagać innym. Pokazujemy, że taką służbę można zacząć od drobnego gestu – wyjaśnia Ewelina Sakowicz.
W poprzedniej edycji młodzi harcerze nie ograniczyli się do samego zbierania. Przygotowywali również maskotki do dalszego przekazania, segregując je i pakując. Tak samo ma wyglądać tegoroczna akcja.
Cztery stałe punkty i dodatkowe zbiórki
Od 5 do 30 września pluszaki można przynosić do czterech stałych punktów. Są to Targowisko Miejskie przy ul. Kawaleryjskiej, Białostocki Ośrodek Wschodnich Sztuk Walki przy ul. Węglowej 7, biuro Hufca ZHP w Białymstoku przy ul. Sienkiewicza 22 oraz Pływalnia Sportowa BOSiR przy ul. Włókienniczej 4.
Dodatkowe zbiórki będą także organizowane przez zuchów i harcerzy w szkołach. Informacji o konkretnych miejscach należy więc szukać również w placówkach, w których działają harcerskie drużyny oraz w mediach społecznościowych Hufca ZHP w Białymstoku.
Rafał Rudnicki, zastępca prezydenta Białegostoku, zaznacza, że najważniejszym celem akcji jest pomoc dzieciom, które w wyniku nagłego zdarzenia znalazły się w sytuacji wywołującej silny stres.
Będziemy zbierali pluszaki, które po dezynfekcji trafią do służb, czyli między innymi policji, straży pożarnej, Wojewódzkich Stacji Pogotowia Ratunkowego, po to, by młodzi ludzie, dzieci, młodzież, które są ofiarami różnych zdarzeń, przeżywały mniejszą traumę w momencie, kiedy do takiego zdarzenia dochodzi – tłumaczy Rafał Rudnicki.
Jarmark na Kawaleryjskiej rozpoczął akcję
Zbiórka została połączona z jarmarkiem „Zielono i smacznie”, który 5 i 6 września odbywa się na Targowisku Miejskim przy ul. Kawaleryjskiej. Wystawcy oferują m.in. kwiaty, krzewy, zdrową żywność, produkty regionalne i lokalne rękodzieło. Na najmłodszych czekają gry, zabawy i dmuchańce, a swoje stoiska edukacyjne przygotowują m.in. straż miejska, harcerze i Fundacja Spe Salvi.
Marek Masalski, zastępca prezydenta Białegostoku, zachęca mieszkańców nie tylko do odwiedzenia jarmarku, ale również do korzystania z przygotowanych punktów edukacyjnych i zaangażowania się w zbiórkę.
Najważniejsze dla całej akcji jest jednak to, co stanie się z przekazanym pluszakiem później. Maskotka nie będzie trafiała na przypadkową półkę ani do magazynu. Po przygotowaniu zostanie przekazana policjantowi, strażakowi lub ratownikowi medycznemu, który może kiedyś wręczyć ją dziecku w jednym z najtrudniejszych momentów jego życia.
Pierwsza edycja pokazała, że mieszkańcy potrafią odpowiedzieć na taką potrzebę w naprawdę dużej skali. Teraz organizatorzy liczą na powtórzenie tego wyniku. O powodzeniu nie zdecyduje jednak wartość pojedynczej maskotki, lecz ich liczba i gotowość mieszkańców do wykonania prostego gestu.
Jak tłumaczy Ewelina Sakowicz, właśnie na tym opiera się cała idea przedsięwzięcia.
Najpiękniejsze w tym chyba jest to, że młodzi mogą wspierać młodych. Tym gestem mogą podzielić się z rówieśnikiem, którego nie spotkali, ale który ten gest podtrzyma i da poczucie bezpieczeństwa – wyjaśnia komendantka Hufca ZHP w Białymstoku.
Zbiórka „Od Harcerza i Zuszka – pluszak dla maluszka” potrwa od 5 do 30 września 2026 roku. Potrzebne są nowe lub używane, ale bardzo dobrze zachowane maskotki do 20 cm, bez elementów elektronicznych. Po przygotowaniu trafią do służb ratunkowych w całym województwie podlaskim.
Dla osoby przekazującej pluszaka to niewielki gest. Dla dziecka, które chwilę wcześniej przeżyło wypadek albo inne dramatyczne zdarzenie, może stać się pierwszą rzeczą, która choć trochę przywróci poczucie bezpieczeństwa.
(Piotr Walczak)

