Od piątku, 10 lipca 2026 roku, kierowców chcących zaparkować przy zalewie w Wasilkowie czeka spory wydatek. Gmina zdecydowała o wprowadzeniu opłat za postój od strony ulicy Jurowieckiej. Decyzja ta wywołała gigantyczne oburzenie w mediach społecznościowych. Internauci nie szczędzą gorzkich słów, porównując ceny do stawek w stolicy województwa. Urzędnicy tłumaczą krok względami ekonomicznymi, jednak jak dotąd nie odnieśli się bezpośrednio do fali krytycznych komentarzy.
Zalew w Wasilkowie to jedno z ulubionych miejsc wypoczynku mieszkańców gminy oraz sąsiedniego Białegostoku. Dotychczas darmowy parking przyciągał tłumy, jednak właśnie weszływ życie rewolucyjne zmiany. Za obsługę strefy odpowiada zewnętrzny operator, firma Apcoa, a opłaty będą pobierane przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.
Ile zapłacimy za postój?
Nowy cennik uderzy kierowców po kieszeni. Każda rozpoczęta godzina postoju to koszt 5 zł. Za zostawienie auta na cały dzień (opłata dobowa) trzeba będzie zapłacić 35 zł. Z kolei zapominalscy lub osoby, które zignorują obowiązek opłaty, muszą liczyć się z karą w wysokości aż 200 zł.
Władze Wasilkowa argumentują tę decyzję chęcią ukrócenia procederu blokowania miejsc parkingowych przez cały dzień, m.in. przez pracowników pobliskich firm. Urzędnicy wskazują również na ogromne korzyści finansowe dla budżetu. Wprowadzenie opłat ma pozwolić gminie na odzyskanie aż 350 tysięcy złotych podatku VAT zapłaconego przy budowie zalewu. Dodatkowo szacuje się, że parking wygeneruje około 25 tysięcy złotych miesięcznego zysku, który ma zostać przeznaczony na utrzymanie i rozwój tego terenu.
Jako alternatywę dla samochodów gmina proponuje spacer, rower miejski lub komunikację autobusową.
W sieci zawrzało. „Cios poniżej pasa” i pytania o legalność
Oficjalny komunikat wywołał natychmiastową i ostrą reakcję internautów. Pod postem gminy rozgorzała burzliwa dyskusja. Mieszkańcy i turyści czują się rozczarowani, wytykając władzom, że stawka 5 zł za godzinę przewyższa opłaty w ścisłym centrum Białegostoku.
Wielka szkoda. Będzie trzeba poszukać innego miejsca do wodowania SUP-a. 5 zł za godzinę? To jest drożej niż w ścisłym centrum Białegostoku – komentuje Adrian.
Wielu komentujących zauważa, że wysokie opłaty mogą skutecznie zniechęcić turystów do odwiedzania Wasilkowa, na czym ucierpią lokalni przedsiębiorcy i gastronomia.
Myślałam, że w końcu Wasilków stanie się przyjaznym miejscem do plażowania. To miejsce z dużym potencjałem, żeby zamiast Dojlid białostoczanie wybierali Wasilków. 5 zł za godzinę jak dla mnie to cios poniżej pasa, tym bardziej, że nie jadę na plażę na godzinę lub dwie. Dalej będę jeździła do Nowodworc lub Czarnej – pisze Paulina.
Pojawiły się również głosy poddające w wątpliwość podstawę prawną decyzji burmistrza. Jeden z mieszkańców, Rafał, domaga się merytorycznych wyjaśnień i wskazania konkretnych uchwał:
Proszę o wskazanie w ustawie o drogach publicznych oraz konkretnych zapisów uchwał miasta i gminy Wasilków, na jakiej podstawie został wprowadzony płatny parking. Takich opłat nie można wprowadzać ot tak sobie – grzmi internauta, sugerując jednocześnie szukanie oszczędności w administracji zamiast „sięgania do kieszeni obywatela”.
W morzu krytyki pojawiają się jednak nieliczne głosy popierające decyzję urzędu.
Darmozjady za darmo by chciały parkować. Wszyscy za darmo wszystko by chcieli. Niech siedzą w domach, jak im nie pasuje – ucina krótko Piotr.
Gmina milczy wobec zarzutów
Mimo że od publikacji informacji o płatnym parkingu emocje w sieci nie opadają, a mieszkańcy domagają się konkretnych odpowiedzi na pytania o podstawy prawne i wysokość stawek, urzędnicy z Wasilkowa jak dotąd nie odniósł się do zarzutów i pytań internautów.
Czy wysokie ceny rzeczywiście rozładują tłok na parkingu, czy też sprawią, że zmodernizowany zalew opustoszeje? Pokażą najbliższe tygodnie.
(Ewa Bochenko)

