Sytuacja finansowa jednostek ochrony zdrowia, podległych Samorządowi Województwa Podlaskiego, jest przedmiotem ostrej krytyki ze strony radnych Prawa i Sprawiedliwości. Artur Kosicki i Robert Jabłoński przedstawiają dane za pierwsze półrocze 2026 roku, wskazują na niemal 850 mln zł długu, z czego ponad 120 mln zł zobowiązań wymagalnych – czyli takich, których termin zapłaty już minął. Ich zdaniem narastający problem wymaga zdecydowanych działań i przygotowania planu naprawczego.
Podczas posiedzenia komisji rewizyjnej radni zapoznali się z informacjami dotyczącymi kondycji finansowej wojewódzkich jednostek ochrony zdrowia. Kosicki porównał obecne dane z wcześniejszymi okresami. Według przedstawionych przez niego liczb na koniec lipca 2024 roku zobowiązania wynosiły około 540 mln zł, rok później było to już niemal 700 mln zł, a na koniec czerwca 2026 roku poziom ten zbliżył się do 850 mln zł.
Zadłużenie rosło z roku na rok
Zdaniem Artura Kosickiego nie chodzi o jednorazowe pogorszenie sytuacji, lecz o utrzymujący się trend. W jego ocenie tempo wzrostu zobowiązań powinno być dla władz województwa sygnałem alarmowym.
Zobowiązania ogółem wszystkich jednostek ochrony zdrowia podległych samorządowi województwa podlaskiego to już jest prawie 850 mln zł, z czego zobowiązania wymagalne to prawie 130 mln zł, a kredyty długoterminowe to 163 mln zł – podaje Artur Kosicki.
Radny zwraca uwagę na pierwszych sześć miesięcy tego roku. Wskazuje, że jednostki ochrony zdrowia zakończyły ten okres ze stratą przekraczającą 120 mln zł. Dla porównania Kosicki przypomina, że na koniec lipca 2024 roku strata wynosiła około 70 mln zł, a rok później była już bliska 100 mln zł.
Te dane mają pokazywać utrzymującą się tendencję wzrostową i coraz trudniejszą sytuację finansową podległych województwu placówek. Jednocześnie były marszałek zarzuca obecnemu zarządowi brak planu naprawczego i przekonuje, że opozycja jest gotowa rozmawiać o możliwych rozwiązaniach.
Ale takiej woli nie ma. Ten zarząd uważa, że wie wszystko najlepiej. A wyniki naszych jednostek ochrony zdrowia są najgorsze w historii samorządu województwa podlaskiego – kwituje Kosicki.
Problemem są też niezapłacone nadwykonania
Robert Jabłoński zwraca uwagę na skalę niezapłaconych nadwykonań, czyli świadczeń medycznych wykonanych przez szpitale ponad wartość zakontraktowaną z NFZ i łączy ją z pogarszającą się sytuacją finansową placówek.
Skala niezapłaconych nadwykonań w ubiegłym roku w jednostkach ochrony zdrowia, podległych urzędowi marszałkowskiemu, to było około 50 procent. Ze 160 milionów nadwykonań, które były wykonane w naszych szpitalach, około 80 milionów nie było zapłaconych – mówi Robert Jabłoński.
Jabłoński przekonuje, że szpitale ponosiły koszty leczenia pacjentów, ale nie w każdym przypadku otrzymały za te świadczenia należne pieniądze. PiS chce w tej sprawie większej aktywności władz województwa. Jabłoński przypomina, że wcześniej radni różnych ugrupowań poparli wspólne stanowisko dotyczące konieczności rozliczenia nadwykonań przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Teraz uważa, że potrzebne są kolejne działania, włącznie z wykorzystaniem drogi sądowej.
Radny postuluje, aby dyrekcje szpitali rozważały składanie pozwów dotyczących pieniędzy za wykonane świadczenia. Podkreśla przy tym, że chodzi o leczenie pacjentów, o wydatki, które już zostały poniesione przez szpitale.
Kosicki: za rok zobowiązania mogą przekroczyć miliard
Najostrzejsza część krytyki dotyczy nie samych liczb, ale odpowiedzialności obecnego zarządu województwa. Artur Kosicki przekonuje, że władze regionu nie przedstawiają wystarczającego planu wyjścia z problemów finansowych.
Najgorsze jest to, że obecny zarząd nie ma ani na to pomysłu, ani jakiegokolwiek planu naprawczego – stwierdza Kosicki.
Były marszałek obawia się, że jeżeli obecne tempo wzrostu zobowiązań zostanie utrzymane, za rok zadłużenie może przekroczyć miliard złotych.
Artur Kosicki podważa też sposób komunikowania przez zarząd województwa inwestycji realizowanych dzięki funduszom europejskim, w tym pieniądzom z Krajowego Planu Odbudowy. Jego zdaniem część przedsięwzięć przedstawianych teraz jako sukces obecnych władz była przygotowywana jeszcze przez poprzedni zarząd.
Mocny atak na Wiesławę Burnos
Kosicki ostro krytykuje Wiesławę Burnos, wicemarszałek województwa podlaskiego odpowiedzialną za obszar ochrony zdrowia. Zarzuca jej, że informacje o inwestycjach finansowanych z KPO służą przykrywaniu problemów finansowych placówek. Nawiązuje także do politycznej przeszłości Burnos i jej wejścia do obecnego zarządu województwa. W jego ocenie nie przekłada się to na poprawę sytuacji w ochronie zdrowia.
Powiedzmy sobie szczerze, chodziło o stołek wicemarszałka, bo efektów pracy tutaj nie widać – mówi Artur Kosicki.
I kwestionuje sposób przedstawiania przez obecne władze udziału w inwestycjach finansowanych z pieniędzy europejskich.
Mamienie informacjami tego typu, że na dzień dzisiejszy ja robię kolosalne inwestycje, bez pokazania, kto zabezpieczył środki w różnego rodzaju działaniach i programach na te inwestycje, jest po prostu zwykłym oszustwem – stwierdza.
PiS domaga się zmiany sposobu zarządzania
Artur Kosicki deklaruje, że radni opozycji są gotowi rozmawiać z zarządem województwa o rozwiązaniach i przedstawiać własne propozycje. Jednocześnie twierdzi, że obecnie takiej rzeczywistej współpracy nie ma, a zarząd – w jego ocenie – pozostaje przekonany o słuszności własnej polityki.
Robert Jabłoński wskazuje natomiast przede wszystkim na problem rozliczeń z NFZ. Uważa, że skoro szpitale wykonują świadczenia dla pacjentów ponad zakontraktowane limity, trzeba skuteczniej walczyć o pieniądze za tę pracę.
W praktyce oznacza to dwa równoległe zarzuty. Pierwszy dotyczy zarządzania finansami samych placówek i rosnącego zadłużenia, drugi sposobu finansowania świadczeń przez NFZ. Radni PiS przekonują, że bez rozwiązania obu problemów sytuacja będzie się pogarszać.
Inna perspektywa zarządu województwa
Zarząd Województwa Podlaskiego stoi na stanowisku, że rozwój podległych placówek medycznych jest jednym z głównych celów obecnych władz regionu. Jak wynika z informacji opublikowanych przez Polskie Radio Białystok, w najbliższym czasie wartość zewnętrznego wsparcia przeznaczonego na inwestycje w podległych samorządowi szpitalach ma sięgnąć około miliarda złotych. Wśród najważniejszych przedsięwzięć wymieniana jest m.in. budowa szpitala onkologicznego w Suwałkach w ramach Breast Cancer Unit. W kwestii ewentualnego kierowania do sądu spraw dotyczących niezapłaconych przez NFZ nadwykonań zarząd zaznacza, że decyzję w takiej sprawie każdorazowo podejmuje dyrekcja konkretnego szpitala.
Spór dotyczy więc nie tylko skali problemu, ale również oceny działań, które mają doprowadzić do poprawy sytuacji podlaskich szpitali. Radni PiS wskazują na sposób zarządzania i brak planu naprawczego, podczas gdy zarząd województwa akcentuje inwestycje oraz pozyskiwanie zewnętrznego finansowania.
Dalsza debata będzie dotyczyła przede wszystkim tego, czy obecny kierunek uda się odwrócić oraz jakie działania powinny zostać podjęte w sprawie kondycji finansowej wojewódzkich placówek.
Liczby, które będą wracać
Dane przedstawione przez radnych PiS będą zapewne jednym z tematów dalszej politycznej dyskusji o podlaskiej ochronie zdrowia. Najważniejsze wartości, które pojawiają się w tej debacie, to niemal 850 mln zł zobowiązań jednostek podległych województwu, około 130 mln zł zobowiązań wymagalnych, 163 mln zł kredytów długoterminowych oraz ponad 120 mln zł ujemnego wyniku finansowego za pierwsze półrocze.
Opozycja już teraz stawia pytanie, czy ten trend uda się zatrzymać, zanim zobowiązania przekroczą symboliczną granicę miliarda złotych. Domaga się działań naprawczych dotyczących bieżącej kondycji placówek, natomiast zarząd województwa akcentuje inwestycje oraz pozyskiwanie zewnętrznego finansowania.
(Piotr Walczak / Wideo: Karol Jurczak)
