Przez niemal pół wieku był rodzinną pamiątką, dziś stał się częścią historii jednej z najważniejszych uczelni technicznych w północno – wschodniej Polsce. Oryginalny dyplom magisterski z numerem 1, wydany po przekształceniu Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Politechnikę Białostocką, trafił do Centrum Historii Politechniki Białostockiej. Za dokumentem kryje się jednak znacznie więcej niż tylko numer w uczelnianym rejestrze – to opowieść o ludziach, rodzinie i rozwoju uczelni, która przez lata współtworzyła inżynierskie kadry regionu.
Historyczny dokument należał do mgr. inż. Andrzeja Tadeusza Tanajewskiego, który 29 marca 1978 roku jako pierwszy obronił pracę magisterską już pod szyldem Politechniki Białostockiej. Podczas uroczystości dyplom w imieniu ojca przekazał uczelni jego syn Damian Tanajewski, od lat związany z Politechniką jako główny audytor wewnętrzny.
Numer jeden okazał się niespodzianką
Sam Andrzej Tanajewski wspomina, że dzień obrony nie zapowiadał niczego niezwykłego. Egzamin odbył się w budynku Instytutu Budownictwa Lądowego przy ulicy Sosnowej, gdzie mieściła się wówczas uczelnia. Dopiero odbierając dokument zauważył, że widnieje na nim numer 1.
O tym, że to dyplom numer jeden, dowiedziałem się, kiedy dostałem go do ręki. Patrzę, a tam jedynka! Poczułem wtedy ogromną satysfakcję. Uświadomiłem sobie, że to przecież pierwszy dyplom naszej nowej, świeżo upieczonej uczelni – opowiada.
Jak przyznaje, prawdopodobnie zdecydowało to, że jako pierwszy ze studentów przystąpił do obrony przygotowanej wcześniej pracy magisterskiej.
Dziś ten symboliczny numer jeszcze mocniej pokazuje, jaką drogę przeszła uczelnia. Od wydania pierwszego dyplomu do połowy lipca 2026 roku Politechnika Białostocka wystawiła już blisko 79 tysięcy dyplomów ukończenia studiów.
Uczelnia, która zmieniała się razem z regionem
Rektor Politechniki Białostockiej prof. Marta Kosior-Kazberuk podkreśla, że dokument ma znaczenie znacznie większe niż wartość historycznej pamiątki.
Jej zdaniem pierwszy dyplom symbolizuje moment, w którym uczelnia rozpoczęła nowy etap rozwoju jako pełnoprawna politechnika. To właśnie wtedy otworzyła się droga do kształcenia magistrów inżynierów oraz budowania własnego potencjału naukowego, który z czasem umożliwił nadawanie stopni doktora i doktora habilitowanego.
Rektor zwraca również uwagę, że absolwenci od lat pozostają ambasadorami uczelni, a utrzymywanie z nimi kontaktu jest jednym z elementów budowania jej tożsamości.
Miłość zaczęła się… na studiach
Historia Andrzeja Tanajewskiego to nie tylko opowieść o pierwszym dyplomie. Z Politechniką Białostocką związało się całe jego życie.
Na drugim roku studiów poznał swoją przyszłą żonę, również studentkę budownictwa. Jak wspomina, dwa lata później zostali małżeństwem, a w tym roku obchodzą złote gody.
To właśnie uczelnę wskazuje jako miejsce, które ukształtowało go nie tylko zawodowo.
Nasze studia to była jedna wielka wspólnota akademicka. Nie było wtedy sztywnych podziałów między uczelniami. Razem studiowaliśmy, działaliśmy w organizacjach, wyjeżdżaliśmy i tworzyliśmy prawdziwe życie studenckie – wspomina.
Jak dodaje, równie ważna jak zdobyta wiedza była szkoła współpracy z ludźmi i odpowiedzialności, która później przydała się zarówno w pracy naukowej, jak i podczas prowadzenia własnej firmy budowlanej.
Cztery pokolenia związane z Politechniką
Związek rodziny Tanajewskich z uczelnią trwa do dziś.
Po ukończeniu studiów Andrzej Tanajewski przez blisko dziewięć lat pracował na Politechnice Białostockiej jako wykładowca. Jego żona również ukończyła budownictwo, a syn Damian od lat pracuje w strukturach uczelni. Rodzinną historię ma kontynuować także wnuczka, która ubiega się o przyjęcie na studia na Wydziale Inżynierii Zarządzania.
Sam pierwszy absolwent podkreśla, że bycie inżynierem wymaga przede wszystkim pasji.
Budownictwo trzeba po prostu lubić. To zawód wymagający odpowiedzialności, współpracy z ludźmi i podejmowania decyzji każdego dnia. Dobry inżynier uczy się nie tylko na uczelni, ale również na budowie – stwierdza.
Pamiątka, która będzie opowiadać historię kolejnym pokoleniom
Rodzina nie miała wątpliwości, że historyczny dokument powinien wrócić tam, gdzie rozpoczęła się jego historia.
Jak wyjaśnia Andrzej Tanajewski, znacznie większą wartość będzie miał jako eksponat przypominający o początkach Politechniki Białostockiej niż jako dokument przechowywany w domowym archiwum.
Dyrektor Archiwum Uczelnianego i Centrum Historii Politechniki Białostockiej dr inż. arch. Maciej Kłopotowski zapowiada, że dyplom zostanie wyeksponowany w części poświęconej historii studiowania na uczelni. Jednocześnie zachęca absolwentów do przekazywania zdjęć, dokumentów, dawnych legitymacji, skryptów czy sprzętu laboratoryjnego, które pomogą zachować pamięć o kolejnych etapach rozwoju Politechniki.
To właśnie z takich pozornie niewielkich pamiątek powstaje opowieść o uczelni, która od ponad pół wieku kształci inżynierów pracujących nie tylko w regionie, ale także w całej Polsce i za granicą.
(PW)

