Czy w sercu jednego z najcenniejszych przyrodniczo regionów Polski, w otulinie Wigierskiego Parku Narodowego, może powstać osiedle dla niemal 2 000 osób? Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Białymstoku mówi stanowcze „nie” i składa wniosek o unieważnienie decyzji, która jego zdaniem, została wydana z rażącym naruszeniem prawa.
Sprawa dotyczy gigantycznej inwestycji planowanej w miejscowości Płociczno-Tartak, tuż przy malowniczym jeziorze Staw, które zasila słynne Wigry. Plan zakłada budowę 22 czteropiętrowych bloków, w których ma powstać 460 mieszkań. Do tego parkingi na 700 samochodów. To prawdziwe miasteczko, które ma wyrosnąć w miejscu, gdzie przyroda i krajobraz są pod szczególną ochroną.
W odpowiedzi na te plany dyrektor RDOŚ w Białymstoku Adam Juchnik złożył do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Suwałkach wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji środowiskowej, którą 10 lutego wydał wójt gminy Suwałki.
Rażące naruszenie prawa?
Zdaniem dyrektora Juchnika, procedura wydania zgody była obarczona fundamentalnymi błędami. Zarzuty są niezwykle poważne:
- Procedura „na parking”: całe postępowanie administracyjne oparto na przepisach właściwych dla… budowy parkingów, podczas gdy decyzja obejmuje budowę 22 potężnych budynków mieszkalnych i usługowych.
- Pominięcie Parku Narodowego: wójt nie zwrócił się o zgodę na lokalizację inwestycji do Wigierskiego Parku Narodowego, czego bezwzględnie wymagają przepisy tzw. specustawy mieszkaniowej.
- Nieprawdziwe informacje: decyzję oparto na niepełnych, a nawet nieprawdziwych danych przedstawionych przez inwestora, m.in. dotyczących rzekomego hałasu generowanego przez wciąż działający tartak, co mogło sugerować, że teren jest już zdegradowany.
Głosy sprzeciwu
Zaniepokojenia nie kryje dyrekcja Wigierskiego Parku Narodowego, która od początku negatywnie opiniowała projekt.
Jesteśmy zaniepokojeni planowaną inwestycją. Jest to inwestycja o bardzo szerokim zakresie i intensywnej zabudowie. Dotychczas w otulinie mieliśmy do czynienia z zabudową wiejską. Nowe blokowisko będzie stanowiło zagrożenie dla przyrody parku – mówi Piotr Pieczyński, zastępca dyrektora Wigierskiego Parku Narodowego. – Zwiększona penetracja, intensywny ruch samochodowy, spływ powierzchniowy – to wszystko wiąże się z zanieczyszczeniem jeziora Staw, połączonego z jeziorem Wigry.
Wtóruje mu Regionalny Konserwator Przyrody Adam Bohdan, który podkreśla, że inwestycję zaplanowano nie tylko w otulinie parku, ale także w granicach obszarów Natura 2000 (Ostoja Augustowska i Puszcza Augustowska) oraz na obszarze chronionego krajobrazu. Taka budowa może mieć druzgocący wpływ na korytarze migracyjne zwierząt i lokalną awifaunę.
Interwencja RDOŚ była, jak podkreślają urzędnicy, konieczna, aby dokładnie zbadać wpływ tak ogromnego przedsięwzięcia na bezcenne dziedzictwo przyrodnicze regionu. Teraz los inwestycji leży w rękach Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
(EB)

