Sprawa bezpieczeństwa regionu wkracza na najwyższy poziom. Artur Kosicki 10 kwietnia poinformował o złożeniu zawiadomienia do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wniosek dotyczy podejrzenia ujawnienia informacji niejawnych przez marszałka województwa, Łukasza Prokoryma, podczas niedawnego wystąpienia dotyczącego programu „SAFE”.
Napięcie na scenie politycznej regionu rośnie. Artur Kosicki, wraz z radnym Robertem Jabłońskim, podjął zdecydowane kroki w celu wyjaśnienia wątpliwości, które pojawiły się po konferencji prasowej Koalicji Obywatelskiej zwołanej 16 marca 2026 r. To właśnie podczas niej marszałek Łukasz Prokorym miał przedstawić informacje, które – zdaniem wnioskodawców – mogły naruszyć klauzule tajności.
Chodzi o słowa, które Łukasz Prokorym wypowiedział o inwestycjach zawetowanych przez prezydenta, przez co nie zostaną zrealizowane. Wymienił wówczas trzy konkretne i bezpośrednio powołał się przy tym na tajny załącznik do rządowego programu.
Bezpieczeństwo państwa to nie żarty
Podczas spotkania z dziennikarzami Artur Kosicki podkreślił wagę podjętych działań.
Kwestie bezpieczeństwa państwa muszą być traktowane absolutnie poważnie. Wszelkie wątpliwości w tym zakresie powinny zostać rzetelnie i transparentnie wyjaśnione przez właściwe organy – mówił, argumentując decyzję o skierowaniu sprawy do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
To właśnie ABW, jako instytucja powołana do ochrony bezpieczeństwa wewnętrznego państwa i porządku konstytucyjnego, ma teraz zbadać, czy podczas prezentacji programu „SAFE” doszło do naruszenia prawa.
Pytania wprost do marszałka
Równolegle z działaniami na szczeblu centralnym, Kosicki i Jabłoński skierowali oficjalne pismo bezpośrednio do marszałka Łukasza Prokoryma. Domagają się w nim jasnych i precyzyjnych odpowiedzi na kluczowe pytania, w tym:
- jakie były źródła informacji ujawnionych podczas konferencji;
- czy marszałek posiadał legalny dostęp do dokumentów o charakterze niejawnym;
- czy przed upublicznieniem tych danych dochowano wszystkich obowiązujących procedur i standardów bezpieczeństwa.
Artur Kosicki zapowiedział, że będzie na bieżąco informował opinię publiczną o dalszych losach sprawy, która może stać się jedną z najgłośniejszych w tej kadencji samorządu. Zaznaczył także, że jeśli jego przypuszczenia się potwierdzą, złoży zawiadomienie do prokuratury.
Całej sprawie pikanterii dodaje fakt, że w listopadzie 2025 roku role były całkowicie odwrócone. Wówczas to Łukasz Prokorym zawiadomił prokuraturę, zarzucając swojemu poprzednikowi, Arturowi Kosickiemu, właśnie ujawnienie prawnie chronionych informacji. Sprawa dotyczyła wypowiedzi Kosickiego z sesji sejmiku, podczas której wspomniał on o dwóch drogach w regionie o kluczowym, strategicznym znaczeniu. Zdaniem Prokoryma, Kosicki nie był uprawniony do publicznego poruszania tego tematu. W efekcie nagranie z obrad zniknęło z sieci, a kontrowersyjny fragment wypowiedzi byłego marszałka został usunięty z oficjalnego protokołu.
(EB)
