W rejonie przygranicznym pod Sejnami pod koniec kwietnia doszło do kolejnej próby nielegalnego przerzutu migrantów na zachód Europy. Funkcjonariusze straży granicznej, wspierani przez żołnierza WOT, zatrzymali kierowcę podejrzanego o pełnienie roli kuriera oraz grupę cudzoziemców, którzy wcześniej przekroczyli granicę polsko-litewską.
Nocna kontrola i pierwsze podejrzenia
Do zdarzenia doszło w nocy z 29 na 30 kwietnia na terenie gminy Sejny. Patrol straży granicznej z miejscowej placówki, działając wspólnie z żołnierzem Wojsk Obrony Terytorialnej, zatrzymał do kontroli samochód osobowy marki Toyota. Już na etapie rozmowy z kierowcą pojawiły się wątpliwości – mężczyzna nie był w stanie jasno określić celu swojej podróży ani wyjaśnić, dlaczego znalazł się w pobliżu granicy.
Grupa migrantów w pobliżu miejsca kontroli
Dalsze czynności szybko wyjaśniły sytuację. W niewielkiej odległości od zatrzymanego auta funkcjonariusze natrafili na siedmioosobową grupę cudzoziemców. Z ustaleń wynikało, że osoby te wcześniej nielegalnie przekroczyły granicę polsko – litewską i oczekiwały na transport.
Wśród zatrzymanych było sześć osób pochodzących z Somalii oraz jedna z Maroka. Cała grupa została przekazana stronie litewskiej w ramach procedury readmisji, co oznacza ich powrót do kraju, z którego przybyli na terytorium Polski.
Kurier zatrzymany i decyzja sądu
Kierowca pojazdu – obywatel Gruzji – został zatrzymany jako osoba podejrzewana o udział w organizowaniu nielegalnego transportu migrantów. Sprawa szybko trafiła do sądu, który zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.
To jednak nie koniec konsekwencji. Komendant placówki straży granicznej wydał wobec mężczyzny decyzję zobowiązującą do powrotu do kraju pochodzenia oraz zakazującą mu wjazdu do państw strefy Schengen przez najbliższych 10 lat.
Stały schemat działania przemytników
Zdarzenie wpisuje się w powtarzający się schemat działań przemytników ludzi na tym odcinku granicy. Migranci po przekroczeniu granicy czekają w umówionym miejscu, skąd są odbierani przez tzw. kurierów i przewożeni dalej w głąb kraju, a następnie na zachód Europy.
Tym razem próba została przerwana na wczesnym etapie, jeszcze zanim doszło do transportu. Służby podkreślają, że kluczowe znaczenie ma współpraca różnych formacji oraz szybka reakcja patroli działających w terenie przygranicznym.
(PW)

