Ach, co to był za ślub! Ach, co to było za wesele! To nie było zwyczajne przyjęcie. W Nowej Woli odbyło się „Wesele Sołeckie” – wyjątkowe widowisko plenerowe, które udowodniło, że ludowe tradycje nie muszą kurzyć się w muzealnych gablotach. Wręcz przeciwnie – potrafią porwać do tańca tłumy, połączyć pokolenia i stać się źródłem niesamowitej energii.
Wydarzenie zorganizowane przez Gminny Ośrodek Kultury w Michałowie przyciągnęło rzesze mieszkańców i turystów pragnących na własne oczy zobaczyć, jak dawniej świętowano na podlaskiej wsi.
Korowód, obrzędy i serce włożone w tradycję
Wszystko zaczęło się zgodnie z dawnym obyczajem. Był barwny, głośny korowód, byli dumni świadkowie, delegacje sołeckie, tradycyjne koszyczki i symboliczne dary. W centrum uwagi znaleźli się oczywiście państwo młodzi – Piotr i Wioletta. Ich energia nadały całemu widowisku bardzo autentycznego charakteru.
Rytm i porządek weselnym obrzędom nadawali Marszałkowie Wesela – Jerzy Ostapczuk oraz Bogusława Karczewska, którzy z humorem przeprowadzili zgromadzonych przez najważniejsze momenty uroczystości.
Jednym z najbardziej poruszających i symbolicznych punktów programu był obrzęd dzielenia karawaja – tradycyjnego, bogato zdobionego ciasta weselnego, będącego symbolem dostatku, szczęścia, wspólnoty i najlepszych życzeń dla nowożeńców. Za ten element, a także za tradycyjne pieśni i przyśpiewki, które niosły się echem po okolicy, odpowiadała Helena Rejent wraz z Kołem Gospodyń Wiejskich z Bondar. To był moment, w którym tradycja nie była jedynie odtwarzana – ona wybrzmiała pełnym głosem. Panie z Bondar po prostu „dały czadu”, zdobywając serca całej publiczności.
Podlaski stół pełen smaków
Czym byłoby podlaskie wesele bez suto zastawionego stołu? O to, by nikt nie wyszedł głodny, a smaki Podlasia zachwyciły każde podniebienie, zadbały lokalne Koła Gospodyń Wiejskich. Prawdziwe kulinarne arcydzieła, domowe wypieki i tradycyjne potrawy przygotowały:
- KGW w Juszkowym Grodzie „Wiejskie Wariacje”,
- KGW „Czerwone Szpilki” w Michałowie,
- KGW „Michałowianki” z Michałowa,
- KGW „Spryciule” w Michałowie.
Dzięki ich gościnności plenerowe wesele zyskało bardzo ciepły i prawdziwie domowy klimat.
Muzyka, która porwała do tańca
Wesele to przede wszystkim taniec i śpiew do białego rana. O odpowiednią temperaturę na parkiecie i doskonałą oprawę muzyczną zadbała plejada artystów, którzy dali z siebie wszystko. Scenę zdominowały rytmy, przy których nie sposób było ustać w miejscu. Dla gości zagrali i zaśpiewali:
- „Śpiawaj dusza” z GOK Michałowo,
- Słowiańska Nuta,
- Czerwone Szpilki,
- Raisa & DujDuj,
- Prymaki,
- wirtuoz akordeonu Jury Haniewicz.
Mieszanka tradycyjnych melodii, energicznego folku i porywających do tańca hitów sprawiła, że wspólna zabawa trwała w najlepsze, a granica między artystami a publicznością całkowicie się zatarła. Jak to na podlaskim weselu.
Ludzie z cienia, czyli machina organizacyjna
Jak zaznaczają organizatorzy, sukces tak dużego przedsięwzięcia to zasługa wielu tygodni wytężonej pracy sztabu ludzi, których na co dzień nie widać w blasku fleszy. Ekipa Gminnego Ośrodka Kultury w zadbała o scenariusz, misterne dekoracje, logistykę.
To wszystko złożyło się na spójną całość. Szczególne słowa uznania organizatorzy kierują do Marzeny, Piotra, Krzysztofa, Barbary, Cecylii oraz drugiej Marzeny za ich tytaniczną pracę i cierpliwość do samego końca – podkreślają organizatorzy.
O bezpieczeństwo, zaplecze techniczne, nagłośnienie, oświetlenie i przygotowanie terenu zadbali druhowie z OSP Michałowo oraz brygada techniczna z Urzędu Gminy Michałowo pod wodzą Łukasza Gresia.
Tradycja żyje w nas
„Wesele Sołeckie” w Nowej Woli pokazało coś niezwykle ważnego. Dziedzictwo kulturowe Podlasia jest silne i niezwykle atrakcyjne dla współczesnego odbiorcy.
Bo właśnie tak żyje tradycja. Nie w gablotach. Nie tylko w opowieściach. Ale przy stole, w śpiewie, w tańcu, w spotkaniu i we wspólnym przeżyciu – wtedy, kiedy tworzymy ją razem – podsumowują z dumą organizatorzy.
Dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Michałowie Paweł Oziabło, dziękując wszystkim za obecność, uśmiech i wspólną zabawę, zaprosił na kolejną edycję za rok.
(EB)

