W sercu Suwałk, pośród zgiełku codzienności, stoi cichy świadek niemal dwóch wieków historii – kościół ewangelicko-augsburski Świętej Trójcy. To jedyna czynna luterańska świątynia na całej Suwalszczyźnie, o którą z determinacją dba zaledwie stuosobowa wspólnota. Teraz ich wysiłki zyskały kluczowe wsparcie. Dotacja od Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków nie tylko pomoże w remoncie, ale może też rzucić nowe światło na historię miasta.
Parafia ewangelicko-augsburska w Suwałkach otrzymała dotację w wysokości 41 tysięcy złotych, która zostanie przeznaczona na konserwację polichromii na ścianie zachodniej empory organowej. Choć kwota może nie wydawać się astronomiczna, dla tak małej wspólnoty to ogromny zastrzyk finansowy. Co więcej, prace te mają wyjątkowe znaczenie, co podkreśla prof. Adam Musiuk, Podlaski Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Szczególnie zależało mi na wsparciu tych prac, ponieważ wiele wskazuje na to, że mamy do czynienia z najstarszą polichromią w Suwałkach – zaznacza konserwator.
Odkrycie i zabezpieczenie tych malowideł może stać się historyczną sensacją dla całego regionu.
Perła klasycyzmu
Podpisanie umowy z proboszczem parafii, księdzem pastorem Dawidem Banachem, stało się okazją do rozmowy o historii i przyszłości świątyni. Dla liczącej zaledwie stu wiernych wspólnoty, której działalność duszpasterska obejmuje ogromny teren – od północnej Suwalszczyzny po część Mazur Wschodnich – każda pomoc jest na wagę złota. Pozwala ratować zabytek, który od niemal dwóch stuleci jest nieodłącznym elementem krajobrazu Suwałk.
Kościół został wzniesiony w latach 1838–1841 według projektu wybitnych architektów, Wacława Ritschela i Karola Majerskiego. Jego klasycystyczna, surowa i harmonijna bryła z charakterystycznym frontonem do dziś przyciąga wzrok swoją elegancką prostotą. Nad miastem góruje wieża zwieńczona ostrosłupowym hełmem, a z niej od 1841 roku nieprzerwanie rozbrzmiewa dzwon z ludwisarni Aleksandra Rymaszewskiego.
Burzliwa historia
Losy świątyni nie zawsze były spokojne. Tuż po II wojnie światowej, w 1945 roku, kościół został przejęty przez katolików. Ewangelicy odzyskali swój dom modlitwy dopiero po kilku latach. Przez kolejne dekady niewielka, ale niezłomna wspólnota stopniowo odbudowywała zniszczone wyposażenie i przywracała świątyni dawny blask.
Dziś obiekt przechodzi generalny remont, który ma zabezpieczyć go dla przyszłych pokoleń. Dotacja na konserwację historycznych polichromii to kolejny, niezwykle ważny krok na tej drodze – krok, który pozwala ocalić nie tylko mury, ale i ukrytą w nich, bezcenną historię.
(EB)

