Mijamy je codziennie w drodze do pracy, nieświadomi historii, które skrywają. Stare domy, zapomniane kapliczki, niszczejące cmentarze. Konferencja „Przebudzenie Zabytków IV”, która odbyła się 24 kwietnia w Białymstoku, miała udowodnić, że największym wyzwaniem nie jest renowacja murów, ale przebudzenie w nas samych poczucia, że żyjemy w miejscu absolutnie wyjątkowym. Bo jak przekonuje wojewódzki konserwator zabytków: „takich skarbów nawet w Paryżu nie mają, a my tu na miejscu tego nie doceniamy”.
Inicjatywa „Przebudzenie Zabytków” to więcej niż kolejna naukowa konferencja. To próba zintegrowania wszystkich, którym leży na sercu dziedzictwo kulturowe Podlasia i głośne przypomnienie, jak wielki, choć często niedostrzegany, skarb posiadamy.
Przebudzenie nas, a nie zabytków
Głos, który najmocniej wybrzmiał podczas spotkania, należał do dr. Adama Musiuka, Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. W jego słowach nie było urzędniczego dystansu, a prawdziwa pasja i pewna doza goryczy.
Dziedzictwo, którym dysponujemy, jest wyjątkowe. Nie znajdziemy drugiego takiego miejsca w Polsce, a może i w Europie, gdzie tyle religii i kultur spotyka się w jednym miejscu. Mamy tu tatarskie meczety, prawosławne cerkwie, katolickie kościoły, ślady po ewangelikach i spuściznę kultury żydowskiej – mówił dr Musiuk.
Jak podkreślał, ten unikalny miks przyciąga turystów i inwestorów, ale paradoksalnie, jest niedoceniany przez samych mieszkańców. Konserwator przytoczył znamienną anegdotę o dwóch turystkach z Paryża, które zamiast o wielkich pałacach, chciały rozmawiać o drewnianych domach w Wojszkach i Trzciance.
Wtedy padło magiczne dla mnie zdanie: „takich zabytków nawet w Paryżu nie mamy”. A my tego nie widzimy – opowiadał.
Dlatego, jak tłumaczył, nazwa konferencji jest symboliczna.
To nie jest przebudzenie zabytków. To jest przebudzenie nas, abyśmy je poznali. Codziennie mijamy jakiś budynek, on jest anonimowy. Ale gdy dowiemy się, że mieszkał w nim ważny patriota albo wydarzyła się tam romantyczna historia, ten obiekt nagle staje się dla nas ważny. On się nie zmienił, zmieniło się nasze postrzeganie.
Cichy bohater nagrodzony
Najlepszym dowodem na to, że „przebudzenie” już się dzieje, było uhonorowanie Wojciecha Darkiewicza srebrną odznaką „Za opiekę nad zabytkami”. Jego fundacja Imienia Własnego to fenomen na mapie regionu. Zamiast skupiać się na wielkich projektach, wyszukuje i ratuje te najmniejsze, często zapomniane perły lokalnej tożsamości:
- przydrożne kapliczki,
- kaplice grobowe,
- historyczne nagrobki.
To właśnie taka praca u podstaw buduje prawdziwą więź z dziedzictwem.
Od katakumb po tatarskie mizary
Program konferencji był bogaty i pokazał, jak szerokim i fascynującym tematem jest podlaskie dziedzictwo. Prelegenci zabrali słuchaczy w podróż po historii katakumb w Supraślu, opowiedzieli o znaczeniu meczetów i mizarów w Bohonikach i Kruszynianach, odkrywali tajemnice białostockiego architekta Szymona Pappe i alarmowali o zanikającym drzewostanie na wiejskich cmentarzach.
Wiedza ta nie zniknie. Wszystkie prelekcje trafią na łamy „Biuletynu Konserwatorskiego”, który, jak zapowiedział dr Musiuk, jest dostępny w wersji online i bezpłatnie w siedzibie Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Białymstoku. To szansa dla każdego, by na nowo odkryć historie zapisane w murach i krajobrazie Podlasia. I dać się przebudzić.
(EB)
