To miał być biznes życia, a skończyło się spektakularną wpadką, ucieczką przez las i aktem oskarżenia. Prokuratura Okręgowa w Białymstoku skierowała do sądu sprawę przeciwko trzem mężczyznom, którzy w niewielkiej Słomiance pod Jasionówką prowadzili gigantyczne laboratorium syntetycznych narkotyków. Wpadli, bo… na posesji niespodziewanie pojawił się jej właściciel.
Do niecodziennego i wyjątkowo dynamicznego zatrzymania doszło 13 stycznia 2026 roku w powiecie monieckim. Spokojne życie mieszkańców niewielkiej Słomianki zostało z dnia na dzień przerwane przez policyjne syreny. Jak się okazało, w wynajętym domu trzej mężczyźni w wieku od 34 do 49 lat zorganizowali profesjonalną linię produkcyjną niebezpiecznego narkotyku – klofedronu (czyli 3-CMC).
Niespodziewana wizyta i ucieczka przez las
Domorośli chemicy mieli wyjątkowego pecha. Ich narkotykowy biznes legł w gruzach, gdy na teren nieruchomości bez zapowiedzi przyjechał jej współwłaściciel. Mężczyzna chciał po prostu wejść do budynku. Zamiast porządku zastał jednak dwóch obcych mężczyzn, którzy na jego widok natychmiast rzucili się do panicznej ucieczki – najpierw próbowali odjechać samochodem, a gdy to się nie udało, ruszyli pieszo w kierunku pobliskich zarośli.
Właściciel domu poczuł ostry, chemiczny zapach, a w pokojach dostrzegł porozstawiane kuwety z dziwną, płynną substancją. Natychmiast zaalarmował policję.
Mundurowi błyskawicznie otoczyli teren. Dwaj zbiegowie nie nacieszyli się wolnością zbyt długo – policjanci wytropili ich i zatrzymali w lesie, gdzie próbowali się ukryć. Trzeci z podejrzanych (drugi współwłaściciel posesji, który brał udział w procederze) wpadł chwilę później na terenie Białegostoku.
Przez wieś jeździły „lepsze auta”
Sąsiedzi przyznają, że choć o samej produkcji nie mieli pojęcia, to pewne sygnały mogły budzić podejrzenia.
Nic nie zauważyliśmy, poza tym, że faktycznie przez wioskę zaczęły jeździć lepsze samochody na obcych tablicach rejestracyjnych – opowiada jedna z mieszkanek Słomianki.
Skala produkcji, jaką ujawnili śledczy, robi ogromne wrażenie. Na miejscu zabezpieczono:
- 38,168 kg czystego klofedronu w formie krystalicznej,
- aż 679,69 kg substancji w formie płynnej.
Klofedron (3-CMC) to bardzo groźny, syntetyczny narkotyk o działaniu silnie pobudzającym. Jego zażywanie niesie za sobą ogromne ryzyko uzależnienia, nieodwracalnych zmian w organizmie oraz nagłej śmierci przez przedawkowanie.
Oprócz narkotykowego laboratorium, podczas przeszukania u jednego z oskarżonych znaleziono marihuanę oraz broń palną alarmową wraz z ostrą amunicją pistoletową.
Tłumaczenie na „receptę leczniczą” i widmo 20 lat więzienia
Jak informuje Zastępca Prokuratora Okręgowego, Joanna Dąbrowska, 30 czerwca 2026 roku do Sądu Okręgowego w Białymstoku trafił oficjalny akt oskarżenia przeciwko trójce mężczyzn.
Sądowa batalia zapowiada się ciekawie, ponieważ oskarżeni przyjęli zupełnie różne linie obrony. Dwóch z nich w pełni przyznało się do zarzucanych im czynów. Trzeci idzie w zaparte.
Twierdzi, że z produkcją klofedronu i nielegalną bronią nie ma nic wspólnego. Przyznał się jedynie do posiadania marihuany, deklarując z powagą, że… kupił ją legalnie na receptę w celach medycznych.
Cała trójka od momentu zatrzymania przebywa w tymczasowym areszcie. Prokurator zastosował również zabezpieczenie majątkowe na poczet przyszłych kar. Za nielegalną produkcję znacznej ilości substancji psychotropowych oskarżonym grozi teraz surowa kara – od 3 do nawet 20 lat pozbawienia wolności.
(Ewa Bochenko)

