Polityczny spór wokół wydarzeń przed majową sesją Sejmiku Województwa Podlaskiego wkracza w kolejny etap. Przed obradami 25 czerwca, podczas których radni ponownie mają zająć się m.in. tematyką bezpieczeństwa i paktu migracyjnego, przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości poinformowali o złożeniu zawiadomienia do Prokuratury Rejonowej w Białymstoku. Ich zdaniem podczas sesji 26 maja doszło do naruszenia prawa oraz bezprawnego ograniczenia mieszkańcom dostępu do jawnych obrad.
Briefing prasowy polityków PiS odbył się 22 czerwca przed siedzibą prokuratury. Wzięli w nim udział poseł Jacek Sasin, poseł Sebastian Łukaszewicz oraz przewodniczący klubu radnych PiS w sejmiku Artur Kosicki. Jak przekazali dziennikarzom, zawiadomienie dotyczy osób odpowiedzialnych za organizację majowej sesji oraz działań podjętych wobec mieszkańców, którzy chcieli uczestniczyć w obradach.
Jacek Sasin przekonywał, że mieszkańcom odebrano możliwość udziału w jawnej sesji sejmiku, a wobec części osób miała zostać użyta siła fizyczna. Zapowiedział również, że Prawo i Sprawiedliwość będzie monitorować przebieg postępowania i ponownie podejmie próbę przyjęcia stanowiska sejmiku sprzeciwiającego się mechanizmom wynikającym z unijnego paktu migracyjnego.
Poseł Sebastian Łukaszewicz ocenił natomiast, że mieszkańcy zostali pozbawieni możliwości obserwowania prac samorządu podczas jawnych obrad. Zapowiedział również, że klub będzie domagał się wyjaśnień dotyczących kosztów dodatkowych działań ochrony zabezpieczającej majową sesję.
Artur Kosicki podkreślał, że w historii obrad Sejmiku Województwa Podlaskiego nie dochodziło wcześniej do podobnych sytuacji. Były marszałek województwa zapowiedział, że radni PiS nie zamierzają pozostawić sprawy bez dalszych działań i oczekują wyjaśnienia odpowiedzialności osób organizujących obrady.
Przypomnijmy, że chodzi o wydarzenia z 26 maja, kiedy przed Urzędem Marszałkowskim Województwa Podlaskiego odbyła się manifestacja przeciwników paktu migracyjnego. Wejściu części uczestników protestu na obrady towarzyszyły przepychanki z pracownikami ochrony oraz spór dotyczący liczby osób mogących przebywać na sali sejmiku. Opozycja zarzucała władzom województwa utrudnianie mieszkańcom udziału w jawnej sesji.
Odmienne stanowisko przedstawiał marszałek województwa Łukasz Prokorym. Tłumaczył, że podjęte działania wynikały z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom obrad, obowiązujących procedur przeciwpożarowych oraz ograniczonej liczby miejsc na sali. Podkreślał również, że sesja była transmitowana, a urząd nie zamierzał ograniczać jej jawności.
Spór nie zakończył się jednak wraz z majowymi obradami. Teraz jego kolejny rozdział rozegra się poza salą sejmiku. O tym, czy przedstawione przez polityków PiS zarzuty znajdą potwierdzenie, zdecyduje prowadzone postępowanie prokuratorskie. Równocześnie już podczas najbliższej sesji radni ponownie mają debatować nad kwestiami bezpieczeństwa regionu oraz stanowiskami odnoszącymi się do paktu migracyjnego, co zapowiada kolejną odsłonę jednego z najgłośniejszych sporów politycznych ostatnich miesięcy w województwie podlaskim.
(Piotr Walczak / Wideo: Karol Jurczak)
