Mieszkańcy Białegostoku od tygodni czekają na powrót miejskich rowerów, a tegoroczny sezon po raz pierwszy od wielu lat rozpoczął się bez charakterystycznych jednośladów na ulicach miasta. Powodem były przeciągające się procedury przetargowe i odwołania składane do Krajowej Izby Odwoławczej. Teraz pojawił się jednak ważny sygnał, który może zakończyć trwającą od miesięcy niepewność.
Miasto poinformowało, że Krajowa Izba Odwoławcza oddaliła odwołanie złożone przez konsorcjum Orange Polska i Roovee dotyczące przetargu na organizację oraz obsługę systemu BiKeR. Otwiera to drogę do podpisania umowy z firmą Nextbike Polska, która została wybrana jako zwycięzca postępowania.
Według zapowiedzi władz Białegostoku podpisanie umowy ma nastąpić 27 maja. Jeśli nie pojawią się kolejne przeszkody, operator deklaruje uruchomienie systemu od 1 lipca.
To oznaczałoby zakończenie problemów, które wywołały spore zamieszanie wśród mieszkańców. Przez ostatnie lata białostoczanie przyzwyczaili się, że sezon BiKeRa rozpoczyna się na początku kwietnia. Tym razem rowery nie pojawiły się jednak na ulicach zgodnie z planem, ponieważ kolejne odwołania dotyczące rozstrzygnięcia przetargu zatrzymały możliwość podpisania umowy z operatorem. W efekcie po raz pierwszy od kilkunastu lat miejski system rowerowy nie wystartował w standardowym terminie.
Jeśli obecny harmonogram zostanie utrzymany, użytkownicy otrzymają do dyspozycji rozbudowaną sieć obejmującą 55 stacji rowerowych i 825 stojaków na terenie miasta. System ma obejmować 500 rowerów różnych typów. Oprócz klasycznych jednośladów dostępne mają być modele z fotelikami do przewożenia dzieci, rowery dziecięce oraz tandemy.
Największą nowością mają być jednak rowery elektryczne. Według zapowiedzi do systemu ma trafić aż 210 takich pojazdów, co byłoby jedną z największych zmian w historii białostockiego roweru miejskiego.
BiKeR działa w Białymstoku od 2014 roku i przez lata stał się ważnym elementem miejskiego transportu. W ubiegłym sezonie użytkownicy wypożyczyli rowery około 258 tysięcy razy, a liczba zarejestrowanych osób korzystających z systemu zbliżyła się do 92 tysięcy.
Po wielu tygodniach sporów i proceduralnych przeszkód wszystko wskazuje więc na to, że miejski system rowerowy jest coraz bliżej powrotu na ulice Białegostoku. Dla mieszkańców najważniejsza pozostaje jednak jedna kwestia – czy tym razem nie pojawią się już kolejne komplikacje.
(Piotr Walczak)

