Zaledwie dwa lata po zwycięstwie wyborczym burmistrz Grajewa Marcin Bednarek musi zmierzyć się z najpoważniejszym kryzysem w swojej dotychczasowej karierze. Do Komisarza Wyborczego w Łomży oraz do samego włodarza wpłynęło oficjalne zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum lokalnego w sprawie odwołania burmistrza przed upływem kadencji. Inicjatorzy akcji, zarzucając mu m.in. brak szacunku do ludzi oraz nieefektywne zarządzanie, rozpoczęli już zbiórkę podpisów pod wnioskiem. Sam burmistrz odpiera zarzuty i mówi wprost o manipulacji.
Powiadomienie o starcie procedury referendalnej wpłynęło do urzędów 19 czerwca 2026 roku. Pełnomocnikiem Inicjatywy Referendalnej jest Mariusz Piotr Ruchlewicz, który w mocnych słowach tłumaczy powody tej decyzji. Jak podkreśla, cała „heca z referendum” wynika przede wszystkim z faktu, że burmistrz nie szanuje mieszkańców.
Lista oficjalnych zarzutów sformułowanych przez inicjatorów jest jednak znacznie dłuższa i uderza w kluczowe obszary funkcjonowania miasta. Wśród głównych powodów odwołania Marcina Bednarki wskazano:
- nieefektywne zarządzanie sprawami Grajewa oraz niski poziom realizacji miejskich inwestycji,
- niewłaściwe przygotowanie spółek komunalnych do udziału w przetargach,
- brak skutecznej polityki mieszkaniowej i postępujący spadek liczby mieszkańców,
- budzące wątpliwości rozbieżności pojawiające się w miejskich dokumentacjach,
- brak dialogu społecznego oraz ignorowanie opinii i potrzeb grajewian przy podejmowaniu decyzji.
Ruszyła zbiórka podpisów
Aby referendum w ogóle mogło dojść do skutku, inicjatorzy muszą w ciągu 60 dni (licząc od 20 czerwca 2026 roku) zebrać podpisy poparcia od co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Grajewa.
Obecnie trwa zbieranie podpisów popierających referendum. Jeśli uda się zebrać minimalną liczbę blisko 1 650 poprawnych podpisów, referendum ruszy. Jeśli nie, inicjatorzy, jak i część mieszkańców naszego miasta, obejdą się smakiem – komentuje otwarcie pełnomocnik Piotr Ruchlewicz.
Pytany o to, ile podpisów udało się zabezpieczyć w pierwszych dniach akcji, odpowiada powściągliwie:
Dopiero wystartowaliśmy, ale jest ich już trochę. Za wcześnie jednak, by mówić o konkretnych liczbach.
Zbiórka prowadzona jest bezpośrednio przez inicjatorów oraz w specjalnie utworzonym tymczasowym biurze przy ul. Konstytucji 3 Maja 2/1. Organizatorzy uspokajają również mieszkańców dbających o swoją prywatność – do czasu przekazania list komisarzowi wyborczemu będą one bezpiecznie przechowywane u inicjatora. Nikt z urzędu miasta ani żadne osoby trzecie nie będą miały do nich wglądu.
Burmistrz odpiera zarzuty
Zapytany o komentarz burmistrz Marcin Bednarko nie kryje oburzenia całą sytuacją. Włodarz, który w drugiej turze ostatnich wyborów samorządowych zdobył potężne, bo aż 65,40-procentowe poparcie (głosowało na niego wówczas 4453 mieszkańców przy frekwencji 42,13%), uważa inicjatywę za polityczną zagrywkę.
Niczego się nie boję i uważam, że to manipulowanie mieszkańcami. W mieście nie ma żadnego kryzysu – komentuje twardo Bednarko. – Zarzuca mi się niewykonanie budżetu na poziomie 68 procent, ale jest ono spowodowane przesunięciem w czasie kluczowych inwestycji, a nie zaniechaniem. Akurat teraz jesteśmy na finiszu niezwykle ważnych rozmów, m.in. z PKP w związku z magistralą Rail Baltica, negocjujemy także z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad budowę kilku kluczowych dróg.
Mimo trudnego momentu i wiszącego nad nim widma referendum, burmistrz Grajewa deklaruje, że nie zamierza rezygnować z realizacji swoich planów i walki o rozwój miasta.
Mi zależy na mieście i gminie bardzo – podsumowuje krótko Bednarko.
(Ewa Bochenko)

