W jednym czasie teleskopy na kilku kontynentach skierowały się w stronę tego samego punktu na niebie. W międzynarodowej akcji naukowej uczestniczyły obserwatoria i pasjonaci astronomii z różnych zakątków świata – od Wysp Kanaryjskich po Timor, od Afryki po Europę. Wśród uczestników znalazło się także Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu w Białymstoku, które włączyło się do badań niezwykle odległego obiektu znajdującego się poza orbitą Neptuna.
Noc z 4 na 5 maja przyniosła astronomom wyjątkową okazję obserwacyjną. Obiektem badań była Haumea – planeta karłowata należąca do pasa Kuipera, znajdująca się w odległości od około 34 do ponad 50 jednostek astronomicznych od Słońca. To oznacza, że dzieli ją od naszej gwiazdy dystans liczony w miliardach kilometrów.
W centrum zainteresowania znalazło się zjawisko zakrycia odległej gwiazdy przez samą Haumeę oraz jej otoczenie. Naukowcy chcieli uchwycić moment, w którym planeta karłowata wraz ze swoimi księżycami i otaczającym ją pierścieniem przesunie się na tle słabej gwiazdy. Cień takiego kosmicznego „zaćmienia” przemieszczał się nad znaczną częścią globu.
Choć wcześniejsze wyliczenia wskazywały, że białostockie obserwatorium znajduje się poza głównym pasem widoczności zjawiska, udział podlaskich naukowców nie był przypadkowy. W tego typu badaniach ogromne znaczenie mają również obserwacje wykonywane poza przewidywanym obszarem. Astronomowie tłumaczą, że wyliczenia pozycji odległych obiektów nie zawsze są idealnie precyzyjne, a rzeczywista lokalizacja może ulec przesunięciu.
To właśnie dlatego do wspólnej kampanii zaangażowano aż 137 teleskopów rozmieszczonych na ogromnym obszarze świata. Wśród nich znalazło się Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu w Białymstoku, które było najbardziej wysuniętym na północ punktem całej obserwacyjnej sieci.
Część obserwacji zakończyła się sukcesem i przyniosła tzw. pozytywne wyniki, potwierdzające przejście obiektu przed gwiazdą. Zjawisko udało się zarejestrować trzydziestu teleskopom. Co ciekawe, skala używanego sprzętu była bardzo różna. Największe urządzenie uczestniczące w obserwacjach miało średnicę ponad 10 metrów i znajdowało się na wyspie La Palma. Z drugiej strony sygnał zarejestrowano również przy użyciu teleskopu o średnicy niespełna 11 centymetrów.
Pierwsze dane sugerują, że poza samą Haumeą udało się uchwycić także ślady związane z jej satelitami lub systemem pierścieni. Takie obserwacje pojawiły się między innymi we Włoszech, na Węgrzech, w Chinach oraz na wyspie Reunion. Teraz naukowców czeka najbardziej czasochłonny etap – analiza danych zebranych z różnych części świata.
Tydzień po głównym wydarzeniu wykonano także dodatkowe zdjęcia Haumei głównym teleskopem białostockiego obserwatorium. Pokazały one, jak bardzo obiekt przesunął się na tle gwiazd. Samo wykonanie fotografii nie należało do prostych zadań. Ze względu na bardzo słabą jasność planety konieczne było dwuminutowe naświetlanie obrazu.
Końcowym efektem całej międzynarodowej kampanii mają być dokładniejsze dane dotyczące orbity Haumei, położenia jej księżyców i systemu pierścieni. Wyniki prac zostaną wykorzystane także w publikacji naukowej przygotowywanej przez międzynarodowy zespół badaczy.
Dla Białegostoku udział w tego typu przedsięwzięciu to kolejny przykład obecności lokalnego środowiska naukowego w projektach o światowym zasięgu. Tym razem obserwacje prowadzone na Podlasiu stały się częścią badań obiektu oddalonego od Ziemi o miliardy kilometrów.
(PW)

