Białostoczanie przejechali wspólnie ponad 74,5 tys. kilometrów i po raz kolejny włączyli się do ogólnopolskiej rywalizacji o Puchar Rowerowej Stolicy Polski. Choć w klasyfikacji krajowej dominowały mniejsze miasta, w stolicy Podlasia ponad 300 uczestników przez cały czerwiec regularnie wsiadało na rowery, tworząc własne grupy i walcząc o jak najlepszy wynik. Teraz przyszedł czas na podsumowanie rywalizacji i nagrodzenie najbardziej aktywnych rowerzystów oraz placówek oświatowych.
Białystok zakończył tegoroczną edycję rywalizacji z wynikiem 74 566,29 przejechanych kilometrów. W zestawieniu ogólnopolskim miasto zajęło 26. miejsce pod względem liczby aktywnych uczestników, 29. miejsce pod względem liczby przejechanych kilometrów oraz piąte miejsce wśród miast prezydenckich liczących ponad 200 tys. mieszkańców.
Jak podkreśla zastępca prezydenta Białegostoku Rafał Rudnicki, celem przedsięwzięcia nie jest wyłącznie sportowa rywalizacja, ale przede wszystkim zachęcanie mieszkańców do częstszego korzystania z roweru.
Od kilku lat miasta i gminy w Polsce rywalizują o tytuł Rowerowej Stolicy Polski, w ten sposób zachęcając swoich mieszkańców do tego, żeby przesiedli się z samochodów na rowery, żeby korzystali z powstających w całej Polsce, w tym także w Białymstoku, ścieżek rowerowych – mówi.
Jak przypomina, infrastruktura rowerowa w Białymstoku systematycznie się rozwija.
W Białymstoku mamy ponad 160 kilometrów ścieżek rowerowych do dyspozycji nie tylko białostoczan, ale też tych, którzy odwiedzają Białystok – dodaje.
Rafał Rudnicki zwraca uwagę, że tegoroczna edycja przyniosła bardzo dobre wyniki zarówno pod względem liczby uczestników, jak i przejechanych kilometrów.
My także przystąpiliśmy jak co roku do tej rywalizacji. Okazuje się, że w tym roku zajęliśmy piąte miejsce wśród miast prezydenckich liczących powyżej 200 tys. mieszkańców, 26. miejsce pod względem liczby aktywnych uczestników i 29. miejsce pod względem liczby przejechanych kilometrów. Łącznie nasi mieszkańcy przejechali 74 566,29 kilometra. Ponad 300 osób w tej rywalizacji uczestniczyło. Udało się utworzyć 32 oddolne grupy – mówi.
Największą wartością przedsięwzięcia jak podkreśla zastępca prezydenta – jest aktywność mieszkańców, którzy sami angażują się w rywalizację.
Nie jest łatwo dla dużych miast w rywalizacji o tytuł Rowerowej Stolicy Polski, bo tak się składa, że w mniejszych miejscowościach jest większa presja, większy nacisk na to, żeby koniecznie wygrać. Natomiast ja się bardzo cieszę, że u nas takiej presji nie ma, a ludzie sami z siebie wykazali inicjatywę i gotowość do tego, żeby te kilometry kręcić – mówi.
Dodaje, że udział w rywalizacji wymaga od uczestników systematyczności.
To trzeba mieć odpowiednią aplikację, zarejestrować się, potem jest to rejestrowane. Bardzo się cieszę, że państwo chcą jeździć na rowerach, że chcą korzystać ze ścieżek rowerowych w naszym mieście – podkreśla.
W rywalizacji indywidualnej wśród kobiet zwyciężyła Wioleta Zachar, która przejechała 1 772,63 km. Drugie miejsce zajęła Krystyna Chilińska-Siemieniuk z wynikiem 1701,02 km, a trzecie Natalia Szewczyk – 1 502,47 km.
Wśród mężczyzn najlepszy okazał się Michał Danowski, który w ciągu miesiąca pokonał 3 054,65 km. Drugie miejsce zajął Mariusz Dallemura (2 864,81 km), natomiast trzecie Marcin Lulewicz z wynikiem 1 977,18 km.
Laureaci otrzymali dyplomy, zestawy gadżetów rowerowych oraz vouchery do sklepu sportowego.
W lokalnym współzawodnictwie nagrodzono także placówki oświatowe, których społeczności przejechały najwięcej kilometrów.
Wśród szkół najlepszy wynik osiągnęła Branżowa Szkoła I stopnia nr 13 działająca przy Zakładzie Poprawczym w Białymstoku. Uczniowie i pracownicy placówki przejechali 7 708,52 km, co zapewniło szkole nagrodę finansową w wysokości 700 zł.
Wśród przedszkoli zwyciężyło Przedszkole przy Szkole Podstawowej nr 15 w Białymstoku. Jego uczestnicy wykręcili 3 054,65 km, co również zapewniło placówce nagrodę w wysokości 700 zł.
Rowerowa rywalizacja tradycyjnie zakończyła się także przyznaniem nagrody specjalnej. W tegorocznej edycji był nią rower, który trafił do Jerzego Simoniuka. Zwycięzcę wyłoniono w losowaniu przeprowadzonym 15 lipca.
Rafał Rudnicki nie ukrywa, że choć klasyfikacja końcowa jest ważna, to największą wartością pozostaje codzienna aktywność mieszkańców i coraz częstsze wybieranie roweru jako środka transportu.
Ja z tego miejsca chciałem bardzo serdecznie wszystkim państwu podziękować za tę aktywność. Nie jest łatwo dla dużych miast w rywalizacji o tytuł Rowerowej Stolicy Polski, bo tak się składa, że w mniejszych miejscowościach jest większa presja, większy nacisk na to, żeby koniecznie wygrać. Natomiast ja się bardzo cieszę, że u nas takiej presji nie ma, a ludzie sami z siebie wykazali inicjatywę i gotowość do tego, żeby te kilometry kręcić – mówi.
Jak dodaje, udział w rywalizacji wymaga od uczestników nie tylko chęci, ale także systematyczności.
To trzeba mieć odpowiednią aplikację, zarejestrować się, potem jest to rejestrowane. Więc bardzo się cieszę, że państwo chcą jeździć na rowerach, że chcą korzystać ze ścieżek rowerowych w naszym mieście – podkreśla.
Tegoroczna edycja Rowerowej Stolicy Polski pokazała, że w Białymstoku nie brakuje osób, które traktują rower nie tylko jako sposób na rekreację, ale również codzienny środek transportu. Ponad 300 uczestników, 32 oddolne grupy i blisko 75 tysięcy przejechanych kilometrów potwierdzają, że zainteresowanie tą formą aktywności utrzymuje się na wysokim poziomie. Nagrodzeni zostali najlepsi, ale – jak podkreślają organizatorzy – zwycięzcą jest każdy, kto zamienił samochód na rower i dołożył do wspólnego wyniku choćby kilka kilometrów.
(Piotr Walczak)

