Krzyki, personalne wycieczki, oskarżenia o szerzenie propagandy i demonstracyjne opuszczenie sali obrad przez opozycję – tak wyglądała sesja Rady Powiatu Sokólskiego, która odbyła się 16 czerwca. Debata nad fatalną sytuacją finansową miejscowego szpitala, który zakończył rok stratą przekraczającą 5 milionów złotych, błyskawicznie przerodziła się w polityczny i osobisty spektakl.
Punktem zapalnym obrad stało się sprawozdanie finansowe Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Sokółce. Placówka zamknęła 2025 rok z ponad pięciomilionową stratą, a w rządowej ocenie sytuacji ekonomiczno-finansowej zdobyła zaledwie siedem na 70 możliwych punktów – o trzy mniej niż w roku ubiegłym.
Radny ostrzega przed likwidacją, dyrektor zarzuca „pisanie bzdur”
Dyskusję rozpoczął radny opozycji Mieczysław Baszko, powołując się na alarmującą opinię niezależnego eksperta.
Biegły rewident jest zaniepokojony sytuacją finansową szpitala. Zauważył, że w przyszłości pewne działania mogą spowodować to, że może dojść do zamknięcia szpitala. To trudna sytuacja. Rozumiemy to, biegły wskazuje też, że rentowność szpitala jest bardzo trudna – mówił radny Mieczysław Baszko.
Na te słowa niezwykle emocjonalnie zareagowała dyrektor szpitala Anna Aniśkiewicz. Zarzuciła radnemu brak kompetencji, manipulowanie faktami oraz celowe sianie paniki wśród mieszkańców.
Pokazuje pan, że zupełnie nie rozumie, jak się wylicza te wskaźniki. Jest pan tu tylko i wyłącznie po to, żeby siać propagandę i straszyć – ripostowała dyrektor Anna Aniśkiewicz. – Straciliśmy trzy punkty, bo bardzo długo występuje u nas zadłużenie, a pan, panie radny, nic w tym kierunku nie zrobił. Nie skomentował pan sprawozdania finansowego z poprzedniego punktu, które wyraźnie pokazuje, iż wynik finansowy jest diametralnie lepszy w stosunku do roku ubiegłego. Przemilczał pan to, bo chciał pan pokazać, jak to w szpitalu jest źle. Nie, w szpitalu nie jest tak źle! My poprawiamy ten wynik.
Dyrektor przypomniała, że gdy obejmowała stanowisko, szpital był w katastrofalnym stanie i brakowało nawet na pensje, a obecnie – mimo ogólnego kryzysu w służbie zdrowia – sokólska placówka radzi sobie lepiej niż inne szpitale powiatowe w województwie podlaskim. Zarzuciła też Baszce, że „straszy i pisze bzdury na Facebooku”, informując o rzekomych wizytach prokuratora w placówce.
Atmosfera na sali stawała się coraz bardziej napięta. W obronie atakowanego radnego próbowała stanąć radna Ewa Puszko:
Pani dyrektor ma taki naturalny sposób mówienia, że pani tak krzyczy na radnego? – dopytywała.
Jesteś sokólskim Dyzmą!
W tym momencie do dyskusji włączył się starosta sokólski Piotr Rećko, który w ostrych słowach zaatakował Mieczysława Baszkę, kwestionując jego dorobek polityczny i intelektualny.
Pobiła kobieta ciebie. Kobieta cię pobiła merytorycznie. Ani intelektualnie, ani merytorycznie, ani nic ci nie dało posłowanie, to bycie marszałkiem… Po prostu nie masz potencjału, człowieku! – krzyczał starosta – Ty jesteś sokólskim Dyzmą i w końcu ktoś ci to musi powiedzieć! Zrozum, człowieku, że nie masz prawa straszyć ludzi.
Starosta oskarżył również radnego Piotra Bujwickiego o uleganie wpływom Baszki, diagnozując u niego… „syndrom sztokholmski”.
Piotrek, masz syndrom sztokholmski. Powiedz mi, dlaczego ty masz ten syndrom sztokholmski? Jesteś uzależniony od swego Baszki, który przeciwko tobie w wyborach wystawił Kulikowską – drwił starosta.
Opozycja opuszcza salę
Tego poziomu debaty nie wytrzymali radni opozycyjni. Głos zabrał Piotr Bujwicki, który zgłosił stanowczy protest przeciwko zachowaniu starosty i dyrektor szpitala.
To jest skandal! To jest skandal, jak się zachowuje pan starosta i dyrektor szpitala. Biegły rewident powiedział, że szpital zbankrutuje, a my się przepychamy. Panie przewodniczący, proszę zaprotokołować, że my w ramach protestu wychodzimy z tej sesji. To jest kpina i skandal. Opuszczamy tę sesję! – oświadczył Bujwicki.
Grupa radnych opozycyjnych demonstracyjnie wstała z miejsc i opuściła salę obrad. Starosta pożegnał ich słowami: „dziękujemy, bez żalu po naszej stronie”.
Po wyjściu opozycji starosta kontynuował swój wywód, tłumacząc mieszkańcom, dlaczego tak ostro traktuje Mieczysława Baszkę. Wyjaśniał, że to zaniechania Baszki z czasów, gdy ten był marszałkiem województwa (brak środków na budowę bloku operacyjnego), zmusiły powiat do zaciągnięcia kredytów, które szpital musi spłacać do dziś.
Nie pozwolimy na szarganie dobrego imienia szpitala w Sokółce, Dąbrowie czy Krynkach. Nie pozwolimy, by siana była atmosfera nagonki, która niszczy nasz dorobek promocyjny i utrudnia ściąganie nowych lekarzy – podsumował Rećko.
Sprzeciw wobec poniżania
Krótko po opuszczeniu obrad, opozycyjni radni wydali oficjalne oświadczenie, w którym tłumaczą powody swojej decyzji i oskarżają władze powiatu o rynsztokowe standardy:
„Wyrażamy głębokie zaniepokojenie przebiegiem ostatniej sesji Rady Powiatu oraz standardami debaty publicznej, jakie zostały podczas niej zaprezentowane. W geście sprzeciwu opuściliśmy obrady po wystąpieniu Pani Anny Aniśkiewicz Dyrektor SP ZOZ w Sokółce oraz Starosty Sokólskiego Piotra Rećki, którzy wobec radnego zachowywali się w sposób, który naruszał zasady wzajemnego szacunku, powagę Rady Powiatu oraz standardy kultury debaty publicznej. (…) Uważamy, że Rada Powiatu powinna być miejscem merytorycznej dyskusji, a nie personalnych ataków, kpin i poniżania osób pełniących mandat publiczny. Nasze opuszczenie sali nie było ucieczką od dyskusji, lecz wyrazem sprzeciwu wobec standardów, które godzą w autorytet samorządu i zaufanie mieszkańców do instytucji publicznych.” – czytamy w piśmie podpisanym przez radnych.
Choć sesja została dokończona bez udziału opozycji, spór o kondycję finansową sokólskiego szpitala oraz styl rządzenia powiatem przez starostę Rećkę z pewnością będzie miał swój dalszy ciąg. Jedno jest pewne – długi szpitala nie znikną od krzyków na sesji, a topór wojenny w sokólskim samorządzie został zakopany bardzo głęboko.
(EB)

