Kierowcy podróżujący z Białegostoku w kierunku Lublina i Rzeszowa mogą powoli szykować się do świętowania. Budowa podlaskiego fragmentu drogi ekspresowej S19 wkracza w decydującą fazę. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapowiada skok jakościowy – jeszcze w tym roku sieć szybkich tras na południe od stolicy Podlasia wydłuży się co najmniej dwukrotnie, ułatwiając podróż tysiącom zmotoryzowanych. Obecnie do dyspozycji kierowców jest zaledwie 27-kilometrowy fragment łączący węzły Deniski i Boćki. Sytuacja ta zmieni się jednak diametralnie w ciągu najbliższych miesięcy. Po otwarciu węzła Siemiatycze Północ długość płynnego traktu wzrośnie do 55 km, a przed końcem roku bezpieczny i szybki korytarz drogowy osiągnie prawie 68 km.
Pierwszy z fragmentów, czyli niemal 16-kilometrowy odcinek między Boćkami a Malewicami, jest już praktycznie ukończony. Wykonawca inwestycji, firma Strabag, zrealizował kontrakt o wartości 343,5 mln zł, budując dwie jezdnie po dwa pasy ruchu w każdym kierunku wraz z pasami awaryjnymi. Powstało tu również 16 obiektów inżynierskich, nowoczesne systemy ochrony środowiska oraz drogi dojazdowe dla ruchu lokalnego.
Wiadukty przebiegające nad nową trasą posiadają już niezbędne pozwolenia na użytkowanie. Obecnie drogowcy prowadzą tam ostatnie prace kosmetyczne – profilują skarpy, czyszczą rowy odwadniające i porządkują teren. We wrześniu na placu budowy pojawi się komisja odbiorowa, a oficjalnego pozwolenia na użytkowanie GDDKiA spodziewa się na przełomie września i października.
Ponieważ ten fragment nie posiada własnych węzłów, jego udostępnienie kierowcom nastąpi równolegle z częścią sąsiedniego kontraktu.
Most nad Bugiem i naciski na wykonawcę
Najbardziej wysunięty na południe, 25-kilometrowy fragment S19 z Malewic do Chlebczyna, kończący się już na terenie województwa mazowieckiego, to ogromne wyzwanie inżynieryjne. Powstają tam m.in. dwa strategiczne węzły (Siemiatycze Północ i Siemiatycze Południe), miejsce obsługi podróżnych Leszczki oraz potężny, ponad 650-metrowy most wraz z estakadą nad rzeką Bug.
Inwestycję o wartości 665,2 mln zł realizuje tureckie przedsiębiorstwo Kolin. Choć oficjalny, wydłużony po roszczeniach termin realizacji już minął, inwestor intensywnie mobilizuje wykonawcę do pracy. Cel jest jasny: ukończenie głównych jezdni do końca grudnia tego roku.
Kluczem do otwarcia drogi z Boćków jest jak najszybsze sfinalizowanie prac na węźle Siemiatycze Północ. Jego uruchomienie pozwoli natychmiast włączyć do ruchu nie tylko gotowy odcinek firmy Strabag, ale też mocno zaawansowaną, północną część kontraktu firmy Kolin o długości około 12,5 km. Na pozostałym fragmencie trasy wciąż trwają intensywne prace przy montażu ekranów akustycznych oraz budowie 22 mostów, wiaduktów i przejść dla zwierząt.
Miliardowa inwestycja z unijnym wsparciem
Połączenie Podlasia z Mazowszem nowoczesną arterią to przedsięwzięcie o gigantycznej skali finansowej. Całkowity koszt realizacji obu opisywanych odcinków (Boćki – Malewice – Chlebczyn) wynosi blisko 1,5 miliarda złotych.
Tak ogromne zadanie nie byłoby możliwe do udźwignięcia bez funduszy zewnętrznych. Projekt uzyskał potężne dofinansowanie z Unii Europejskiej w ramach Programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko.
Unijna dotacja pokryje niemal 788 milionów złotych, co stanowi lwią część kosztów kwalifikowalnych tej ważnej dla wschodniej Polski trasy.
(Ewa Bochenko)

